UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Złe wieści z granicy polsko-niemieckiej. Jak podają mieszkańcy Słubic, które znajdują się tuż na granicy z Niemcami, imigranci coraz częściej przechodzą przez most nad Odrą i dają się we znaki Polakom. Właściciele sklepów i straganów skarżą się na coraz częstsze kradzieże, wędkarze już dawno opuścili brzeg rzeki nękani przez przybyszów.

Imigranci, którzy przybyli do Niemiec mają korzystać z dobrodziejstw, jakie daje im życie w Unii Europejskiej. Otwarta granica polsko-niemiecka i fakt, że migranci dostają do kieszeni euro sprawia, że chętnie przekraczają granicę i udają się do Słubic. Niestety, wielu z nich wcale nie zamierza wykorzystywać tu siły nabywczej wspólnotowej waluty.

– Na początku próbują rozmawiać, później stają się agresywni i niebezpieczni. Są aroganccy, wulgarni, zaczepiają ludzi i czują się bezkarni – mówi jeden ze słubickich sklepikarzy.

Imigranci mają tłumnie wchodzić do sklepów, gdzie w sztucznym tłumie kradną różnorakie produkty spożywcze. Najczęściej łupem padać ma alkohol, ale zdarza się, że uda im się zwinąć także papierosy. Wszelkie próby zwrócenia uwagi spełzają na niczym. Nagle stają się agresywni i grożą pobiciem. Ich zachowanie ma także wpływać na klientów, którzy po prostu obawiają się chodzenia do sklepów, by nie stać się przypadkiem ofiarami agresji.

Ich działanie doprowadziło już do tego, że znad Odry prawie całkowicie wynieśli się wędkarze. Ci samotnie siedząc nad brzegiem rzeki, są łatwym celem. Seria napaści na niespodziewających się agresji mężczyzn doprowadziła do tego, że albo ci łowią w grupach, albo wcale.

Polacy mieszkający w pobliżu granicy mówią już o prawdziwej pladze. Policja rozkłada jednak ręce, gdyż nie nadąża reagować. Po szybkich rabunkach i rozbojach imigranci ulatniają się za niemiecką granicą. Tam rozpływają się w tłumie lub zaszywają w swoich ośrodkach.

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również