UDOSTĘPNIJ

W rządzie Beaty Szydło funkcjonuje aż 19 ministerstw. To bardzo dużo i nic dziwnego, że niektóre mają mniejszy, a inne większy wpływ na kształtowanie kraju oraz żyjącego w nim społeczeństwa. Wśród tych pierwszych można by wymienić choćby Ministerstwo Sportu i Turystyki czy Ministerstwo Kultury, natomiast do tych drugich bez wątpienia należy Ministerstwo Edukacji Narodowej.

 „Takie będą Rzeczpospolite jakie ich młodzieży chowanie” – mawiał Jan Zamoyski. Nie powinno więc nikogo dziwić, że każdą kolejną władzę kusi, aby przeprowadzić reformę szkolnictwa i choć zapewne każdy rząd chce dla młodzieży jak najlepiej, w efekcie powstaje chaos. Jeszcze niedawno Platforma Obywatelska wprowadzała darmowy podręcznik dla gimnazjów, a teraz okazuje się, że… Gimnazjów w ogóle nie będzie. To nie jedyna zmiana, jaką dla uczniów szykuje Prawo i Sprawiedliwość.

Poza zmianami organizacyjnymi, szykują się także przekształcenia w programie nauczania. Podczas programu „Burza polityczna”, o szczegóły reform została zapytana minister edukacji, Anna Zalewska. Pośród pytań znalazło się jedno, które wzbudziło najwięcej emocji. Czy w szkole dzieci będą uczyć się o katastrofie smoleńskiej oraz „innych kontrowersyjnych tematach”?

Sama katastrofa nie jest kontrowersyjna, wydarzyła się. Należy podać fakty – odpowiedziała Zalewska. Jednak czy chciałaby, aby uczono o niej w szkole?

– Oczywiście, że tak. Młodzi ludzie są po to, żeby uczestniczyć w bardzo trudnych dyskusjach. To doskonale rozwija. Tylko jest jeden warunek: nie może być manipulacji żadnej ze stron, muszą być fakty – mówiła minister.

źródło: gazeta

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również