UDOSTĘPNIJ

Wśród zwolenników prawicy zawrzało po słowach Ryszarda Czarneckiego, który zasugerował, że rząd Beaty Szydło może zdecydować się wbrew wcześniejszym zapewnieniom na przyjęcie grupy uchodźców. Chodzi jednak o bardzo konkretną grupę.

Sejm RP wzywa Rząd RP do przyjęcia wojennych sierot oraz do udzielenia niezbędnej pomocy medycznej dzieciom, które nie otrzymają jej w strefie konfliktu i bez której mogą stracić życie – napisali w projekcie swojej ustawy posłowie PSL.

Nawiązując do tych słów, Ryszard Czarnecki stwierdził, że medyczna pomoc w Polsce dla ofiar syryjskiej wojny jest jak najbardziej możliwa, o ile uchodźcy przybywaliby do nas jedynie na czas leczenia oraz rehabilitacji. Mieliby dostawać oni w tym celu specjalne wizy.

Po takim leczeniu wracaliby do swoich ojczyzn. Taka definicja korytarza humanitarnego może zyskać poparcie rządu – mówił dziennikarzom w Sejmie Ryszard Czarnecki.

Te słowa nie przypadły jednak do gustu nawet zwolennikom Prawa i Sprawiedliwości, którzy uważają, że pomysł Czarneckiego to sposób na „sprowadzenie uchodźców tylnymi drzwiami”. Ich zdaniem takie leczenie, czy rehabilitacja mogą trwać nawet latami. Zauważają także, że przecież w szpitalach nikt ich nie będzie pilnował, a w związku z tym będą oni mogli z nich uciec, pozostając tym samym na terenie naszego kraju nawet na zawsze.

Już w tej chwili, nie za polskie pieniądze, a za pieniądze amerykańskie, w co najmniej dwóch polskich szpitalach, jednym w województwie mazowieckim, drugim w województwie wielkopolskim, leczy się Irakijczyków, którzy współpracowali z Amerykanami w tamtym kraju, zostali ranni, często poważnie i oni właśnie są leczeni, czy rehabilitowani w naszym kraju. Potem wracają do Iraku – studzi nastroje prawicowców Ryszard Czarnecki.

źródło: PAP

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również