UDOSTĘPNIJ

Kamil Frydlewicz z Kongresu Nowej Prawicy w swoim tekście pt. ?Pobożni komuniści? powielił jedną z najczęściej powtarzanych przez swoją partię głupot na temat Prawa i Sprawiedliwości. Tezę z tytułu działacz KPN podpiera trzema rzekomo ją ilustrującymi przykładami.

Pierwszym dowodem na ?pobożny komunizm? PiS ma być chęć ratowania polskiego przewoźnika PLL LOT, zadłużonego na astronomiczną sumę kilkuset milionów złotych. Autor sugeruje, że jedynym ratunkiem dla spółki jest jej prywatyzacja, ?choćby za darmo?. Stanowi to jeden z wielu syndromów archaicznego sposobu myślenia o ekonomii prezentowanego przez Kongres Nowej Prawicy, wyrastającym z przekonania o niezmienności zasad świata gospodarki od XIX stulecia.

Tymczasem przez ostatnie ponad 100 lat w tym obszarze zaszły zmiany zasadnicze. Współczesna rzeczywistość jest dalece bardziej zglobalizowana niż ta ze ?złotych czasów?, do których wielokrotnie odwoływał się Korwin-Mikke. Jedną z konsekwencji tego stanu rzeczy jest fakt, że wolny rynek w rozumieniu klasyków liberalizmu przestał istnieć i wobec nieodwracalności globalizacji nie wróci już nigdy, niezależnie od tego kto będzie rządził Polską czy jakimkolwiek innym krajem na świecie.

Dzisiejsza gospodarka to obszar panowania wielkich korporacji, mających w wielu jej segmentach faktyczny monopol (vide amerykańska Altria, współwłaściciel i właściciel takich marek jak m. in. Pepsi, Coca Cola, Milka, Alpen Gold, Maxwell House czy Lays). Nie jest to także, jak zakładali klasycy liberalizmu, wyłącznie miejsce walki o zysk. Współczesna gospodarka to również pole wielkiej walki politycznej między państwami, realizującymi narzędziami ekonomicznymi swoje interesy narodowe. Za najbardziej znane przykłady służyć może rola Gazpromu w polityce Rosji czy też proces neokolonizacji polskiej gospodarki przez Zachód w dobie transformacji ustrojowej. Szczególnie dotyczy to takich krajów jak Polska ? bez własnego przemysłu, bankowości i wielkiego handlu, uzależnionych energetycznie od Moskwy. Dla nas PLL LOT jest bardzo ważną spółką w niezwykle istotnym obszarze usług, która nie może stać się kolejną ofiarą zachodniego wysysania kapitału.

Podsumowując wątek, pomysły libertariańskie czy superliberalne w dzisiejszych realiach mogą stanowić zabawę intelektualną, a nie program polityczny. Tak dalekie wycofanie się państwa z gospodarki jak postuluje KNP jest po prostu snem wariata. Nie ma kraju na świecie, który działałby podług tych reguł, bo to jest po prostu niemożliwe. PiS nie jest w kwestiach gospodarki ślepym więźniem jednej szkoły ekonomicznej, tak jak Kongres Nowej Prawicy. W czasach zglobalizowanej gospodarki potrzeba reagować na konkretne sytuacje według koncepcji pochodzących z różnych szkół, nie zaś uczepić się doktrynalsko jednej.

Drugim dowodem na nasz ?pobożny komunizm? ma być sprzeciw Prawa i Sprawiedliwości wobec likwidacji współfinansowania partii politycznych z budżetu państwa. Widać, że autor nie obserwował konsekwencji tego kroku, jakie wywołał on w państwa gdzie się na to zdecydowano. W krajach bez finansowania partii z budżetu zupełnie otwarcie duże koncerny ?kupują sobie? ustawy. Odpowiednia duża kwota jest przelewana na konto danej partii politycznej przez zaprzyjaźnionego giganta rynkowego, w zamian oczekującego po dojściu tego ugrupowania do władzy korzystnych dla siebie zmian w prawie. Wystarczy spojrzeć skąd pieniądze na działalność pobierają politycy w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych. W przypadku postkomunistycznej Polski zjawiska patologiczne przybrałyby jeszcze gorszy obrót z uwagi na obecność w życiu publicznym i gospodarczym różnego rodzaju reliktów po komunizmie w postaci oligarchii oraz byłych służb specjalnych. I to właśnie dlatego środowiskiem popierającym likwidacje finansowania partii z budżetu państwa jest Platforma Obywatelska, mająca z tymi wpływowi grupami bardzo dobre koneksje. Wbrew temu co autor pisze, byłoby to bardzo dużym zagrożeniem dla demokracji w Polsce.

I wreszcie trzecia sprawa, czyli wezwanie do ?rzeczywistego? rozdziału Kościoła od państwa. Pragnę przypomnieć autorowi tekstu, że w Polsce mamy konstytucyjny rozdział państwa od Kościoła! Struktury Kościoła Katolickiego i wszystkich innych kościołów oraz związków wyznaniowych są od państwa niezależne i nie przenikają się w żadnym stopniu. Fakt, że księża oraz biskupi korzystają ze swoich praw obywatelskich poprzez branie udziału w życiu publicznym nie jest niczym dziwnym. Kościół, jako niezależna instytucja, ma prawo do zabierania głosu w dowolnych sprawach. Nie wiem zatem na czym to ?rozdzielenie? miałoby polegać. Czy może chodzi o faktyczne prześladowanie Kościoła i ograniczanie księżom praw obywatelskich wynikających z Konstytucji, tak jak to postuluje lewica?

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułJak ulice stały się miarą wolności
Następny artykułKogo bojkotujecie?
Sergiusz Muszyński
Radny Powiatu Piaseczyńskiego z listy PiS i jeden z liderów Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości. Student prawa na UKSW.

Zobacz również