UDOSTĘPNIJ

Prawo i Sprawiedliwość nie ukrywa swojej niechęci do władz Unii Europejskiej. Polski rząd coraz dobitniej udowadnia, że nie da się po raz kolejny zbesztać Komisji Europejskiej na czele z Jean-Claudem Junckerem. Ten krok władz Polski to kolejny dowód na rozprzężenie stosunków z Brukselą.

Nie brak nawet głosów, że to także pierwszy ruch w stronę Polexitu, czyli wyjścia Polski ze struktur Unii Europejskiej. O co jednak chodzi? Mowa o pismach, które do rządu PiS wystosowały władze Unii Europejskiej. Jak mówi Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, od lipca wysłano trzy wezwania do Brukseli, ale PiS nie odpowiedział na żadne, a jedynie odsyłał listy.

– Komisja chce rozmów z polskimi władzami na temat praworządności. Obecnie jednak ogranicza się to do wymiany pism. Od lipca do polskich władz wystosowane zostały cztery pisma, ale zaproszenia nie zostały przyjęte. Te nadal obowiązują – podkreślił Timmermans.

Szydło nie chce „szopki” na oczach wspólnoty

Skąd ten opór ze strony polskich władz, by udać się do Brukseli? Beata Szydło dobrze pamięta bowiem, co działo się, kiedy ostatnio przyjęła zaproszenie z rąk władz wspólnoty. W styczniu 2016 roku doszło wówczas do upokarzającej sytuacji, podczas której polska premier była pod gradobiciem pytań. Szczególnie we znaki wdał się wówczas holenderski polityk, Guy Verhofstadt.

„Przesłuchanie”, jak wówczas nazwano dyskusję na temat praworządności w Polsce, wywołało ogromną wściekłość ze strony polskich władz. Dlatego też obecnie PiS nie stawia się na dywaniku Unii. Nie brak głosów, że to pierwszy krok do rozprzężenia stosunków, a w efekcie Polexitu, czyli opuszczenia przez Polskę struktur UE.

źródło: newsweb.pl

Czyimi potomkami są Katalończycy? 7 narodów, które nie mają własnego państwa


Gdzie żyje się taniej: w Polsce czy na Białorusi? PIORUNUJĄCA różnica!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również