UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Adrian Grycuk / youtube.com/prawoisprawiedliwość

Zamieszanie wokół posła Prawa i Sprawiedliwości, Stanisława Piotrowicza wciąż nie ustaje. Afera w związku z jego życiorysem urosła do tego stopnia, że politycy obozu władzy nieoczekiwanie wezwali do zaprzestania „grzebania w życiorysach”.

Ostatnie kilka dni to ciężki czas dla obozu władzy oraz w szczególności dla jednej z głównych twarzy „dobrej zmiany” – Stanisława Piotrowicza, który zajmuje się zmianami polskiego prawa, w tym głównie prawa dotyczącego Trybunału Konstytucyjnego.

Opozycja zaczęła wytykać Piotrowiczowi kontrowersyjną przeszłość. Obecny poseł Prawa i Sprawiedliwości był prokuratorem w stanie wojennym i – jak poświadczają dokumenty Instytutu Pamięci Narodowej oraz prześladowani opozycjoniści w PRL – zajmował się oskarżaniem działaczy Solidarności.

ZOBACZ TAKŻE – Koniec Piotrowicza? Akta IPN i były opozycjonista po prostu go miażdżą (video)

Afera z Piotrowiczem urosła aktualnie do tego stopnia, że politycy Prawa i Sprawiedliwości zaczęli nieoczekiwanie wzywać do zaprzestania grzebania w życiorysach.

 – Nie jest dobrym grzebanie w życiorysach. Jest dobrym ocenianie postawy dzisiaj, postawy wobec naszej historii, bolesnych wydarzeń – powiedział podczas rozmowy z mediami poseł PiS Jacek Sasin. W podobnym tonie wypowiadają się inni politycy obozu władzy.

Jest to o tyle zaskakujące, że jeszcze do niedawna nie tylko politycy Prawa i Sprawiedliwości, ale także środowiska przyjazne obozowi władzy oraz rządowe media przy każdej możliwej okazji wytykały opozycjonistom ich życiorysy, w których pojawiały się epizody współpracy albo z poprzednim systemem, albo ze służbami. W pewnym momencie środowiska skupione aktualnie wokół PiS zaczęły nawet wytykać i napiętnować wszystkich aktualnie funkcjonujących w przestrzeni publicznej polityków i dziennikarzy, którzy w rodzinie mieli choćby jednego działacza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również