UDOSTĘPNIJ

Z nieoficjalnych informacji podanych przez Radio Zet wynika, iż nie padła komenda ze strony Rosjan, by tupolew schodził poniżej 50 metrów. Innego zdania jest pilot Jaka-40, Artur Wosztyl. 

– Na pewno słyszałem komendę Rosjan, żeby tupolew schodził do 50 metrów – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską.

– Wiem, co powinno być nagrane. Słyszałem komendę Rosjan, żeby tupolew schodził do 50 metrów. Nie ma możliwości, żebym źle zapamiętał. (…) To co najmniej dziwne, że nie ma tego w stenogramie, ale już wszystko może się wydarzyć w tym śledztwie i mnie nie zdziwi. Ja wiem, co słyszałem – mówi pilot.

W podobnym tonie wypowiadał się śp. Remigiusz Muś, również członek załogi Jaka-40. Prokuratura orzekła samobójstwo po tym jak został znaleziony martwy.

Temat katastrofy smoleńskiej wrócił ostatnio, a oliwy do ognia dolał fakt, iż w Polsce zniszczono jedyny dowód, który nie był w rosyjskich rękach. Mowa tu o nagraniu z rejestratora pokładowego JAK-40, drutu magnetycznego, który został uszkodzony podczas czynności kopiowania. Czytaj więcej.

źródło: wpolityce.pl, WP

Fot. Andrzej Hrechorowicz, kadr z filmu Anity Gargas „Anatomia Upadku”