UDOSTĘPNIJ

Jean Claude-Juncker zmienił zdanie i doprowadził do pierwszego tak znacznego zwrotu akcji. Szef Komisji Europejskiej dokonał korekty w swoim stanowisku i poparł najważniejszy argument polskich władz. Chodzi o kryzys imigracyjny i tezę, że Polska ponosi koszty imigracji, ale ze Wschodu. 

Spór na tle kryzysu imigracyjnego mocno pogorszył stosunki rządu Polski z Unią Europejską, która długo nie dawała za wygraną i próbowała zmusić polskie władze do solidarnego poniesienia kosztów kryzysu i pobytu uchodźców z Bliskiego Wschodu. Rząd Beaty Szydło bronił się przekonując, że Polska ponosi koszty imigracji, ale Ukraińców przekraczających wschodnią granicę Unii.

Wcześniej stanowisko polskiego rządu było uznawane przez Unię za kuriozalne. Dopiero teraz Jean-Claude Juncker zmienił zdanie i poparł argument polskich władz. Argument po raz pierwszy pojawił się pół roku temu podczas debaty w Parlamencie Europejskim.

– Polska przyjęła około miliona uchodźców z Ukrainy, ludzi, którym nikt nie chciał pomóc. Oni są dzisiaj u nas i pomagamy im – mówiła premier Szydło.

Dziś szef Komisji Europejskiej podkreślił, że zapomina się o wkładzie polskich władz i pomocy Ukraińcom. Wcześniej przekonywano jednak, że Ukraińcy to nie uchodźcy tylko imigranci ekonomiczni. Dopiero teraz dochodzi do zwrotu akcji, który może być kluczowy w sprawie kryzysu imigracyjnego. Rząd utrzymuje bowiem stanowisko, że nie zamierza ponosić kosztów pobytu uchodźców z Bliskiego Wschodu. Tym samym upada koncepcja kwotowego rozdzielania imigrantów, bo Unia wytrąciła sobie z ręki najmocniejszy argument. Rząd Polski ogłasza zaś swój triumf.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

źródło: RMF

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również