UDOSTĘPNIJ

Na mieszkańców Manchesteru znów padł blady strach. Wszystko przez ogromną akcję policji i wojska w mieście, która ma właśnie miejsce. Okazuje się, że w jednym z kampusów studenckich – jak poinformowały służby – ma miejsce „incydent”.

To najprawdopodobniej kontynuacja koszmaru, jaki zaczął się w poniedziałek. Choć jeszcze nie ucichły echa wybuchu bomby pod Manchester Arena po koncercie Ariany Grande, okazuje się, że w mieście znów jest niebezpiecznie. Wszystko przez bombę, jaką znaleziono na kampusie Castlefield w Trafford, południowej dzielnicy Manchester.

Policjanci, którzy przybyli na miejsce na wezwanie pracowników obiektu, którzy zaalarmowali o „incydencie” mającym się odbywać na terenie collegu, zajęli się ewakuowaniem studentów. Sprawa jest bardzo skomplikowana, ponieważ kilkutysięczny tłum wpadł w panikę, niemal tratując się nawzajem.

Okolicę udało się już zabezpieczyć, a do kampusu zmierza obecnie wojsko brytyjskie. Saperzy z Royal Logisitcs Corps mają zająć się bombą, którą znaleziono w kampusie. Odcięto wszelkie drogi prowadzące do kampusu. W promieniu kilkuset metrów ruch uliczny został całkowicie wstrzymany. Nad obszarem lata obecnie kilka helikopterów, które obserwują całą sytuację z powietrza.

Jednocześnie, jak poinformowała policja, na jednej z pobliskich ulic ma miejsce „incydent”. Nie wiadomo na razie o co dokładnie chodzi.


Aktualizacja: Policja obecna na miejscu poinformowała, że akcja dobiegła końca. Wszystko wskazuje na to, że był to fałszywy alarm, jednak z uwagi na najwyższy poziom zagrożenia terrorystycznego w Wielkiej Brytanii, służby reagują na każde zgłoszenie.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również