UDOSTĘPNIJ

W środę po północy czasu lokalnego (23.30 we wtorek czasu Polskiego) ostrzelano konsulat w Łucku. Zgodnie z ustaleniami ukraińskich służb, do zniszczenia budynku użyto granatnika.

Pocisk trafił w ostatnie piętro budynku, czego efektem był wybuch i 70-centymetrowy otwór. Chociaż nikomu nic się nie stało, to polscy dyplomaci są przerażeni i obawiają się, że atak może zostać powtórzony – tym razem skutecznie.

W związku z incydentem podjęto jedne z najbardziej stanowczych kroków dot. polityki zagranicznej w historii rządów PiS. Nawet spokojny zwykle Andrzej Duda wypowiedział się w ostrych słowach i natychmiast zadzwonił do prezydenta Ukrainy żądając wyjaśnień.

– Wydarzenie, które nastąpiło dzisiejszej nocy, dramatyczne wydarzenie na Ukrainie, atak na polski konsulat, spowodowało, że musiałem – jak najszybciej to możliwe – rozmawiać z panem prezydentem Ukrainy Petro Poroszenko i ta rozmowa właśnie trwała. – mówił Duda.

– To nie jest coś, nad czym można przejść do porządku dziennego. To wymaga zdecydowanej interwencji! (…) To nie tylko kwestia państwowa, to przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa naszej placówki dyplomatycznej, to kwestia bezpieczeństwa naszych rodaków na tej ziemi – powiedział Duda.

Polscy politycy są naprawdę wściekli i tym razem nie skończy się na słowach. Jak donosi PAP, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zażądało od Ukrainy zapewnienia efektywnej, całodobowej ochrony polskich placówek dyplomatycznych akredytowanych na terenie tego kraju. Do czasu spełnienia oczekiwań Polski ws. ochrony placówek dyplomatycznych zamknięte zostaną wszystkie polskie urzędy konsularne.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również