UDOSTĘPNIJ

Komisja Europejska od wielu miesięcy z niepokojem śledzi sytuację w Polsce. Przed konsekwencjami działań PiS w obszarze sądownictwa organy Unii Europejskiej przestrzegały od dawna. Teraz wspólnota kończy z groźbami i bierze się za działania. Niebawem uruchomiony zostanie art 7. traktatu o UE.

Czarę goryczy przelały przegłosowane przez Sejm zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Już w przyszłym tygodniu, na wniosek Jean-Claude’a Junckera, ruszy zwykła procedura o naruszenie prawa UE.

Przy obraniu tej ścieżki prawnej, organy wspólnoty nie potrzebują akceptacji swoich państw członkowskich. Sprawa może skończyć się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

Szczególne zaniepokojenie działaniami PiS-u wyraził wiceszef KE, Frans Timmermans.

Rządy prawa są jedną z wartości, na których zbudowaliśmy Unię. Ciągle wyciągamy rękę do rządu polskiego. Chcemy prowadzenia dialogu, ale dialog musi naprawić sytuację – powiedział Timmermans.

Równolegle do zwykłej procedury, wiceszef KE złożył wniosek o stwierdzenie poważnego ryzyka naruszenia praworządności. Oznacza to, że Timmermans uruchomi art. 7 traktatu o UE. Jego konsekwencje mogą być dla Polski druzgocące.

Po dokonaniu stwierdzenia na mocy ustępu 2, Rada, stanowiąc większością kwalifikowaną, może zdecydować o zawieszeniu niektórych praw wynikających ze stosowania Traktatów dla tego Państwa Członkowskiego, łącznie z prawem do głosowania przedstawiciela rządu tego Państwa Członkowskiego w Radzie – czytamy w traktacie.

O art. 7 mówi się, że jest „opcją atomową”. Co istotne, do nałożenia sankcji potrzebna jest jednomyślność wszystkich krajów członkowskich UE.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również