UDOSTĘPNIJ
fot. rodziceprzyszlosci.pl

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zleciło przygotowanie aplikacji „Polska Inspiruje” dla dzieci polskich emigrantów, dzięki której nasi najmłodsi rodacy i ich zagraniczni rówieśnicy będą mogli poznać postacie znanych Polaków i przy okazji poznać ojczystą mowę. Aplikacja wywołała jednak oburzenie z uwagi na kontrowersyjny sposób w jaki przedstawieni zostali w niej sami Polacy.

W założeniu aplikacja miała promować polską kulturę i język jednak sposób w jaki zostali przedstawieni Polacy w jednej z minizabaw – według wielu komentujących – pozostawia wiele do życzenia.

Chodzi o minizabawę, w której postać Władysława Reymonta zachęca do „zabawy w słowa”. Do wyboru są słowa „baba” i „chłop”, po wybraniu „baby” dzieci mogły usłyszeć takie określenia jak „pierdząca baba” czy „wystraszona baba”, z kolei po wybraniu „chłopa” dzieci mogły usłyszeć „śmierdzący chłop”.

Jak wyjaśnia Wojciech Marciszewski, prezes fundacji Rodzice Przyszłości która wydała aplikację, taki „zabieg” motywowany był tym, że „dzieci bawi wszystko co związane z kupą, bekaniem i pierdzeniem”, dzięki takim zabiegom dzieci chętniej się uczą.

Koszty stworzenia aplikacji w kwocie 42 tys. zł pokryło MSZ, które po doniesieniach o kontrowersyjnym przedstawieniu Polaków w aplikacji zażądało usunięcia tej konkretnej minizabawy.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również