UDOSTĘPNIJ
wikimedia commons

Mało jest zbrodni budzących większe obrzydzenie niż gwałt, a co dopiero gwałt zbiorowy. Takie wydarzenia zostawiają w psychice ofiary blizny do końca życia i często kończą się samobójstwem. Trudno jest więc sobie wyobrazić, co przeżyła 21-letnia studenta z Indii.

Piątka zbrodniarzy po raz pierwszy dopadła ją w 2013 roku. W takich niemożliwym jest zadośćuczynić ofierze, jednak indyjski wymiar sprawiedliwości nawet nie próbował. Co gorsza, nie był nawet w stanie zapewnić zgwałconej bezpieczeństwa. Dzięki wpłaconej kaucji, zboczeńcy bardzo szybko wyszli z więzienia.

Kiedy ofiara dowiedziała się, że jej oprawcy z powrotem znaleźli się na wolności, postanowiła uciec z miasta. Wraz z rodziną, przeniosła się z Bihwani do Rohtak. To jednak nie wystarczyło. Gwałciciele znaleźli ją nawet tam.

– Zobaczyłam ich wychodząc z uczelni. To była ta sama piątka. byłam przerażona. Obezwładnili mnie i wepchnęli do auta. Podduszali, grozili mi, grozili że zabiją mojego ojca i brata – zwierzyła się roztrzęsiona dziewczyna.

Co stało się ze sprawcami tym razem? Dalej są na wolności. Policja prowadzi śledztwo, a na ulicach Rothak organizowane są protesty. Demonstrujący domagają się natychmiastowego aresztowania gwałcicieli.

Indie od długiego czasu borykają się z problemem brutalnych i bardzo częstych gwałtów, a przedstawiona wyżej sytuacja to ledwie wierzchołek góry lodowej. Choć w ostatnich latach podwojona kary za gwałt, to mentalności indyjskich mężczyzn nie uda się zmienić jeszcze przez długi czas.

źródło: bbc

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również