UDOSTĘPNIJ
fot. flickr, wikimedia commons

Maria Peszek, polska wokalistka, która znana jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi na tematy polityczne i społeczne, znów zaskoczyła. Jak wiadomo, nie jest ona fanką jakiejkolwiek religii i wini Kościół, a co za tym idzie wiążącą się z nim ideowo partię PiS, za całe zło dziejące się w Polsce. Według niej, to politycy rządzącej partii odpowiedzialni są za podziały narodu oraz jego niewystarczająco dostatni byt.

Tym razem, na łamach Newsweeka, Peszek otwarcie potępiła politykę polskiego rządu oraz określiła co jej zdaniem może być rozwiązaniem problemu.

 – Co to jest, że buduje się naszą tożsamość na tym słowie „narodowe”? To jest zgubne, przerażające, upośledzające i kompletnie nieliczące się z prawem jednostki do odrębności – powiedziała wokalistka, by zaraz później nazwać rządzących „tchórzami, którzy nic własnego nie mają, miernotami, które nienawidzą każdego przejawu niezależności„.

Oprócz tego, Peszek odwołała się do „Wesela” Wyspiańskiego, które według niej otworzyło jej oczy na sytuację polityczną i społeczną Polski. – Zostałam poproszona o odegranie roli Chochoła w senie finałowej. Dlaczego nasz kraj nieustannie tańczy ten taniec? Dlaczego potrafimy się jednoczyć, kiedy jest nam coś zabrane, kiedy trzeba walczyć o wolność, a kiedy zabrane odzyskujemy, wszystko się rozpierdziela? – podsumowała swój sens utożsamiania się z twórcą.

Najbardziej kontrowersyjnymi słowami wywiadu były jednak te dotyczące sposobu podjęcia działań na rzecz kraju, a właściwie składających się na niego wolnych jednostek.

Odkryłam, że ratunek jest nie w walce. Odrzucić Boga przede wszystkim. Moje skromne doświadczenie osobiste, które przeżyłam parę lat temu, polegające na tym, że sama biorę odpowiedzialność za to, czy jestem, czy nie jestem szczęśliwa, dało mi niesamowitą siłę. Według mnie społeczeństwo obywatelskie to zbiór jednostek wolnych, biorących odpowiedzialność za swoje osobiste szczęście, a nie oczekujących, że los, ksiądz, albo Bóg im coś załatwi.

Tymi zdaniami uderzyła ona nie tylko w polityków PiS, ale pewnie także w miliony polskich katolików. Biorąc jednak pod uwagę zadziorność charakteru Peszek, nie należy się raczej spodziewać sprostowań czy przeprosin.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również