UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/JLogan

Parlament Europejski na 13. grudnia zaplanował debatę dotyczącą praworządności w naszym kraju. Choć Parlament nie ma zamiaru przyjmować podczas debaty żadnej rewolucji, polscy eurodeputowani nie kryją swojego oburzenia. Politycy przypominają bowiem, jak źle kojarzona w Polsce jest data 13. grudnia.

13. grudnia w Parlamencie Europejskim podjęty zostanie temat praworządności w Polsce. Debatę rozpocznie Komisja Europejska, która opisze sytuację panującą w naszym kraju. Data, którą wybrali liderzy poszczególnych grup politycznych, wywołała jednak niemały zamęt wśród polskich eurodeputowanych.

Niezależnie od partii, z której pochodzą europosłowie, polscy przedstawiciele w PE zgodnie twierdzą, że zaplanowanie rozmów o praworządności w Polsce na 13. grudnia to „groteska”. Jak stwierdził, Bogusław Liberadzki z SLD, „granie datą 13. grudnia jest oznaką braku rozsądku ze strony unijnych władz”.

Z członkiem SLD zgodził się szef eurodeputowanych z PiS, Ryszard Legutko. Zdaniem posła, podczas tej debaty będą prowadzone rozmowy o nieistniejących problemach. Co więcej, Legutko stwierdził, że wpływ na wybór tej konkretnej daty na dzień rozmów, musieli mieć sami Polacy. Zauważył, że członkowie PE z innych krajów nie mają takiej wiedzy o polskiej historii.

 – Eurodeputowani będą  dyskutować o nieistniejących problemach w rocznicę historycznych wydarzeń – krytykował europoseł.

Z eurodeputowanymi zgodził się Bogusław Sonik, obecnie poseł na Sejm z PO, w przeszłości dwukrotnie zasiadający w PE. Zdaniem Sonika, 13. grudnia powinien się mimo wszystko kojarzyć w Europie tylko w jeden sposób – z postacią generała Wojciecha Jaruzelskiego.

 – 13 grudnia powinien zawsze kojarzyć się w Europie z zamachem stanu Jaruzelskiego – podkreślił Sonik.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również