UDOSTĘPNIJ

To wiadomość z ostatniej chwili! Paryż znalazł się w ogniu bitwy. Na jednym z dworców w mieście miejsce ma bowiem bitwa, w której ściera się tłum czarnoskórych mężczyzn i policjanci. Siły policji nie są w stanie skutecznie odeprzeć szarży tłumu, choć mężczyźni nie są uzbrojeni w żadną broń. Akcja wciąż trwa, a batalia staje się z minuty na minutę coraz bardziej zażarta.

Zdarzenie ma miejsce na paryskim dworcu Paris Gare du Nord. Zaczęło się od tego, że grupa czarnych mężczyzn zaczęła rzucać w stronę policjantów obraźliwe hasła. Mężczyźni postanowili w ten sposób odpłacić się policjantom za tajemniczą śmierć jednego z młodych imigrantów z Afryki, Massara D., który pochodził z Kamerunu. Ten został aresztowany 9 listopada, a niedługo później trafił do szpitala w śpiączce. Po tygodniu zmarł w szpitalu.

Do przepychających się z policją mężczyzn szybko dołączyli inni mężczyźni – nie tylko ci czarnoskórzy. Już w kilka chwil doszło do znacznego powiększenia tłumu, a napierający na policjantów agresorzy stali się znacznie bardziej zajadli. Choć nieuzbrojeni, pewnie szli w stronę funkcjonariuszy, których jedyną obroną było psikanie gazem pieprzowym.

ZOBACZ TAKŻE: Policja ściga internautów za… klikanie reakcji na Facebooku

Choć policjantom udało się usunąć napierający tłum z dworca, sytuacja wciąż jest poważna. Obecnie bitwa trwa pod dworcem, a żądny krwi policjantów tłum staje się z każdą chwilą coraz bardziej liczny i wściekły. Wiadomo już, że na miejsce niebawem trafią oddziały policji wyszkolone w rozganianiu niebezpiecznych demonstracji.

Policja tłumaczy, wściekły tłum nie chce wierzyć

Jak podała paryska policja, Massar D. zginął z powodu przedawkowania narkotyków. Młody Kameruńczyk został aresztowany bowiem z powodu handlu narkotykami. Kiedy na horyzoncie pojawiła się policja, mężczyzna połknął posiadane woreczki z narkotykami. Te niebawem otworzyły się w jego żołądku i wypuściły całą zawartość.

Końska dawka miała sprawić, że Kameruńczyk najpierw zapadł w śpiączkę, a później zmarł. Jak wskazują jednak aktywiści walczący z policyjną przemocą, możliwe, że Massar D. faktycznie zginął w ten sposób, jednak nie potrafią znaleźć wytłumaczenia dla zachowania Kameruńczyka. Mówią, że niemożliwe, by miał połknąć nieszczelne worki z narkotykami. Wskazują, że prawdopodobne jest, że woreczki przeżyłyby cało drogę przez jego przewód pokarmowy, jednak policjanci pobili go, przez co zawartość worków wyleciała na zewnątrz. Tę wersję wydarzeń tłumaczą ślady pobicia na ciele młodego mężczyzny.

ZOBACZ TAKŻE: Paryż zrywa ze świąteczną tradycją. To pierwsza taka decyzja w historii

źródło: youtube.com

Oto najbardziej poszukiwani przestępcy w Europie! Na liście są Polacy [ZDJĘCIA]


Szokujące przypadki mężczyzn zgwałconych przez kobiety [ZDJĘCIA]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również