UDOSTĘPNIJ
źródło: pixabay.com, wikimedia.org/Adrian Grycuk

Joanna Schmidt udzieliła ostatnio wywiadu, w którym uchyliła rąbka tajemnicy i opowiedziała nieco o jej związku z Ryszardem Petru. Jak stwierdziła posłanka, była zaskoczona poziomem inwigilacji jej życia prywatnego ze strony społeczeństwa. Mimo to wyjawiła, że wcale nie była na Maderze na sylwestra.

Jak mówi Joanna Schmidt, gdyby drugi raz mogła wybrać, nie poleciałaby z Ryszardem Petru do Portugalii. Posłanka mówi, że była zszokowana, kiedy media nagłośniły sprawę, a potem nakręciły Polaków przeciw niej i Petru. Skala hejtu, jaki wylał się na Schmidt przybrał monstrualne rozmiary. Jak mówi posłanka, otrzymywała nawet listy z groźbami.

– Wszystko działo się tak szybko i przybrało takie rozmiary, że niewiele mogliśmy zrobić. Przyznam szczerze, że dzisiaj bym na tego sylwestra nie pojechała. (…) Nikt nie ma prawa oceniać mojego życia osobistego. Rok temu się rozwiodłam. Każdy, kto sam przeszedł rozwód, albo zna ludzi, którzy się rozstawali, wie, jakie to trudne. Tymczasem ja dostawałam nawet listy, w których atakowano mnie za to, że „śmiałam się rozwieść”. Jakby kobieta nie miała takiego prawa – mówi Schmidt.

Co więcej, posłanka Nowoczesnej zdradziła, że tak naprawdę słynnego lotu na Maderę nigdy nie było. Ryszard Petru leciał z nią w całkiem inne miejsce. Okazuje się, że najsłynniejsza para Sejmu VIII kadencji udała się w podróż na sylwestra do stolicy Portugalii – Lizbony.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również