UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia commons

Partia Razem wpadła na wyjątkowo kontrowersyjny sposób skrytykowania działań władzy. Ich najnowsza grafika przedstawiająca Lecha Kaczyńskiego wywołała mały skandal.

Administracja Kielc postanowiła przeznaczyć spore środki na przedłużenie ulicy Lecha Kaczyńskiego, zmarłego w tragicznym wypadku prezydenta RP. Ta decyzja nie spodobała się członkom partii Razem, którzy woleliby wydać pieniądze na coś innego.

Aby zwrócić uwagę na swój apel, członkowie Razem opatrzyli go grafiką przedstawiającą patrona ulicy, Lecha Kaczyńskiego jako potwora doktora Frankensteina z kultowego filmu. Nie trudno domyśleć się, jaki efekt wśród zwolenników PiS wywołał ten fotomontaż.

– Administracja Kielc tworzy kolejnego potworka! W ramach nadchodzącego programu rewitalizacji znowu wszystkie pieniądze zostaną wydane w centrum miasta, a nie na osiedlach!

Poza tym, pod pozorami rewitalizacji zamiast wszechstronnego przywrócenia do życia danego obszaru (poprzez działania prowadzone wspólnie z mieszkańcami, które sprawiają, że w danej okolicy będzie się dobrze mieszkało, ale przy tym dalej będzie ona dostępna finansowo dla dotychczasowych mieszkańców oraz powstaną tam miejsca pracy) – szykuje się zwykła budowa nowej ulicy. Miejscy planiści uparli się, żeby przedłużyć ul. Lecha Kaczyńskiego do ul. Silnicznej. Twierdzą, że pozwoli to usunąć ruch samochodowy z okolic Rynku, ale nie należy im wierzyć – tak się miało stać już w ramach poprzedniego etapu rewitalizacji, ale MZD bezczelnie złamał postanowienia decyzji środowiskowej i dopuścił, by przez Rynek śmigały samochody. Tak samo „zrewitalizowana” ul. Warszawska miała być „salonem miasta”, a stała się ściekiem komunikacyjnym i wielkim, niepotrzebnym parkingiem!

Jak udają się „rewitalizacje po kielecku” zobaczyć można było na ul. św. Leonarda, gdzie w wyniku „rewitalizacji” położono nowy bruk… i prawie wszystkie sklepy przy tej ulicy (odcinek między Rynkiem a ul. Wesołą). W nadchodzącą „rewitalizację” już ingerują drogowcy, którzy wymyślili, że przedłużenie ul. Kaczyńskiego ma włączać się wprost w ul. Silniczną, co będzie wymagało wyburzania budynków mieszkalnych w obszarze rewitalizacji! (Przedłużenie Kaczyńskiego spokojnie zmieściłoby się bliżej MDK przy ul. Koziej, ale wtedy na skrzyżowaniu Kozia / Kaczyńskiego / Silniczna powstałby „zygzak”, który stanowiłyby uspokojenie (wg drogowców: „utrudnienie”) ruchu… Dlatego mając do wyboru wyburzenia i wysiedlenia albo prostą drogę przy samym Rynku – kieleccy urzędnicy wybrali prostą drogę.

W tym tygodniu odbyły się konsultacje społeczne, w których wzięliśmy udział, ale oprócz osób z Razem przyszło niestety bardzo mało osób. Trudno się temu dziwić, skoro konsultacje te są fasadowe – już przecież z góry wiadomo, że ożywianie ul. Kaczyńskiego polegać będzie wyłącznie na przedłużaniu…

[Grafika: w tle znajduje się scena z czarno-białego filmu przedstawiająca doktora Frankensteina, który ożywia swojego potwora. Na tym tle napis: „Administracja Kielc planuje wydać 6 milionów złotych na… ożywienie i wydłużenie ul. Lecha Kaczyńskiego. To jest potwornie głupi pomysł!”]

Oczywiście skrót „ul.” jest napisany tak małymi literami, żeby w pierwszej chwili pomyśleć o ożywianiu Lecha Kaczyńskiego. Plakat zwraca uwagę i spełnia swoje zadanie, ale czy nie otarto się o przesadę?  Zwolennicy PiS są przekonani, że granica została przekroczona.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również