UDOSTĘPNIJ

Niniejszy artykuł poświęcam osobistej refleksji na temat obecnej sytuacji politycznej. Po zamieszaniu w KNP (jako zwolennik JKM-a na jego prośbę, nie wyrażam oficjalnie swojego zdania w tej kwestii), Janusz Korwin – Mikke wraz z większością najważniejszych działaczy KNP założył nową partię – KORWiN, czyli „Koalicję Odnowy Rzeczypospolitej Wolność i Nadzieja”.

W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że decyzję tę uważam za niezbędną, a memy o Alzheimerze Korwin – Mikkego, który „co roku zakłada nową partię”, bawiły mnie bardzo krótko. Zauważyłem także, że tego typu „śmieszności” propagują z reguły zwolennicy „prawicy” w postaci PiS, Gowina, Ziobry i im podobnych. Działania takie postrzegam jako swoisty „antymarketing wirusowy”, w którym chodzi o to, by młodych, aktywnych politycznie ludzi przyciągnąć do sejmowych partii kartelowych.

Jako osoba, której idea konserwatywnego liberalizmu jest wyjątkowo bliska postanowiłem, że nie będę biernie przyglądał się rozwojowi sprawy oraz chcę w miarę swoich możliwości i umiejętności wspierać nową partię. Dlatego w najbliższych dniach planuję do niej wstąpić, bowiem nie widzę innej alternatywy na scenie politycznej – tym bardziej w jej mainstreamie.

W mojej opinii żadna partia mająca w tej chwili swoją reprezentację w Sejmie RP nie jest partią propolską. Wszystkie realizują interesy zagraniczne – głównie unijne, amerykańskie i ukraińskie. W przypadku realizacji tych ostatnich, na pozór zwaśnione partie sejmowe, wręcz rywalizują o to, kto więcej zrobi dla Ukrainy i „solidarności z naszymi braćmi”. Koncentrację na interesach zagranicznych uważam za haniebną.

Ponadto żadnej z obecnych partii parlamentarnych nie interesuje sprawa obniżenia podatków i uproszczenia systemu fiskalnego. Zarówno prokościelni, jak i antykościelni politycy karmią wyborców hasłami „solidarności społecznej”, prześcigając się w populistycznych (najczęściej idiotycznych) obietnicach. Zdecydowana większość wyborców naiwnie wierzy, że państwo komuś coś da.

Uważam, że celem polityki powinno być jej uproszczenie, oczyszczenie z wszelkich „homo sovieticusów” i uświadomienie ludziom tego, co już wiele lat temu mówiła ś.p. Margaret Thatcher;

Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.

Trzeba wierzyć, że taka świadomość jeszcze kiedyś wystąpi w kraju nad między Odrą a Bugiem i robić wszystko, by stało się to jak najszybciej, bowiem jest to jedyna droga, która może poprowadzić polską rzeczywistość gospodarczą, polityczną i społeczną ku lepszemu.

Dlatego całym sercem popieram partię KORWiN i wszystkie środowiska oraz osoby, które zbiorą się wokół tej inicjatywy!

PS

Niemal 40 tysięcy polubień jednego dnia partii KORWiN to naprawdę imponujący wynik – mam nadzieję, że lajki szybko zamienią się w realne poparcie, bo do wyborów niewiele czasu…

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również