UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Papież Franciszek jeszcze w lutym mówił o tej pielgrzymce. O wizytę prosić go mieli kapłani różnych odłamów chrześcijaństwa. Choć wówczas papież zgodził się na ich prośbę, teraz musiał odmówić. Wszystko przez niebezpieczeństwa, jakie czekają na niego podczas tej pielgrzymki.

W lutym Franciszek odwiedził kościół anglikański w Rzymie, w którym zapowiedział, że zamierza udać się do Sudanu Południowego. Kraj rozdzierany klęskami głodu i wewnętrznymi konfliktami zabiegał o jego wizytę. Lokalni kapłani prosili o jego przyjazd razem z anglikańskim arcybiskupem Canterbury, Justinem Welbym.

 – Rozważam, rozważają też moi współpracownicy, możliwość podróży do Sudanu Południowego. Dlaczego? Dlatego, że przyszli do mnie biskupi anglikański, prezbiteriański i katolicki i powiedzieli mi: Prosimy przybyć do Sudanu Południowego, chociaż na jeden dzień, ale nie sam, z Justinem Welbym, arcybiskupem Canterbury – mówił w lutym Franciszek.

Plany całkowicie się jednak zmieniły, kiedy Sudan Południowy odwiedziła watykańska delegacja. Ludzie papieża nie byli zachęceni tym, co zastali na miejscu. Jak się okazuje, sytuacja w kraju jest na tyle niebezpieczna, że podróż papieża do Sudanu Południowego byłaby niczym misja samobójcza.

Jak mówi Franciszek, jest smutny takim obrotem spraw, gdyż przygotowywał się do tej podróży od kilku miesięcy. Papież chciał swoją wizytą w Sudanie Południowym dodać nieco otuchy 4 milionom katolików, którzy tam mieszkają. Obecnie jednak sytuacja w kraju jest szczególnie ciężka, a eskalacja konfliktów i masowe rzezie nie pozwalają głowie Kościoła na pielgrzymkę.

źródło: tvn24.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również