UDOSTĘPNIJ

Redakcyjny kolega Piotr Szumlewicz wzbogacił swój bardzo duży zbiór złotych myśli. W jednym z odcinków programu „Tak czy nie”, emitowanym przez Polsat News, doszło do konfrontacji między nim a Arturem Zawiszą, który reprezentuje Ruch Narodowy. Większa część dyskusji toczyła się wokół tematu płacy minimalnej oraz podatków. Na łamach programu, Redaktor Szumlewicz wysunął do swojego adwersarza bardzo ciekawe pytanie. Cytując: „Jak Pan jest patriotą, to nie chce Pan płacić podatków do polskiego budżetu?” Mimo że nie należę do zwolenników Ruchu Narodowego, a tym bardziej do sympatyków postaci Artura Zawiszy, muszę stanąć w jego obronie.

Na początku chcę zaznaczyć, że ja oraz Redaktor Szumlewicz wychodzimy z całkowicie innego paradygmatu. Ja, jako zwolennik rozwiązań wolnorynkowych, nazywam podatki po imieniu: kradzieżą. Nie widzę żadnego moralnego usprawiedliwienia w tym, by zabrać jednemu i dać drugiemu. Powiedzenia o „podatkach i śmierci” jest dla mnie niczym innym, jak pustym, propagandowym i propaństwowym sloganem. Do każdego człowieka podchodzę jako do indywiduum, które potrafi samo zarządzać swoim budżetem a „dobroduszna” redystrybucja pieniędzy skradzionych przez państwo przynosi więcej szkód niż zysków. Starając się zadbać o wszystkich, tak naprawdę nie dba się o nikogo. Pan Szumlewicz patrzy na społeczeństwo nie poprzez pryzmat jednostek. Widzi w nim kolektyw. Kolektyw, w którym każdy ma takie same potrzeby, takie same pragnienia i poprzez to każdy powinien być równy. Wychodząc z takiego założenia, ludzie wykazujący się zaradnością, kreatywnością i przedsiębiorczością, przez swoją ponadprzeciętność są kimś niepożądanym. Dlatego, między innymi przez progresywne opodatkowaniem trzeba ukarać ich za ustępstwa od normy. Przy tym stłamsić w nich cały zapał oraz motywację do tego, by wykazywać się choć odrobiną zaradności. W rozumieniu Pana Szumlewicza, takie zachowanie nie przystoi.

Zarzut skierowany w stronę Artura Zawiszy jest kompletnym absurdem. Co wspólnego ma patriotyzm z utrzymywaniem kompletnie niewydajnego i nieefektywnego systemu podatkowego? Wysunięta przez Pana Szumlewicza teza wskazuje na to, że patriotyzmem jest płacenie podatków. Taka teza sugeruje, że patriota ma iść na kompromis i zgadzać się na wszelkie poczynania ze strony aparatu państwa. Jest to kompletna bzdura. Patriotą jest osoba, która chce jak najlepiej dla swojego kraju a nie ślepo wierzy w wyidealizowane, dobroduszne państwo. Co więcej, patriotyzm to miłość do ojczyzny,a nie miłość do państwa. Czym się to różni? Państwo to instytucja, sprawująca władzę na danym terenie. Czym jest ojczyzna? Jest dziedzictwem kulturowym, jakie odziedziczyliśmy. Jest historią z której możemy być dumni, językiem którym możemy się posługiwać, czy mentalnością którą mamy zaszczepioną w sercu. Patriotyzm nie ma nic wspólnego z miłością do państwa jako instytucji.

Jak wspomniałem na początku swojego wywodu: nie jestem zwolennikiem ani Ruchu Narodowego, ani osoby Artura Zawiszy. Bliżej idei państwa narodowego niż ja, jest Piotr Szumlewicz. Obydwaj panowie operują pojęciem pewnego kolektywu: Pan Zawisza nazywa go narodem, zaś Pan Szumlewicz społeczeństwem. Obydwaj zwracają uwagę na wyimaginowane dobro wspólne: u Pana Zawiszy nazywane jest ono interesem narodowym, zaś u Pana Szumlewicza dobrem społeczeństwa. Dla mnie owy naród jest tylko grupą ludzi wychowanych według jednej tradycji, mający wiele wspólnych cech i mówiący wspólnym językiem – niczym więcej. Mój wspólny interes z nim jest taki sam, jak interes z mieszkańcem Republiki Południowej Afryki. Mam dla obu Panów małą radę: dajcie nam, każdemu z osobna, możliwość zadbania o własne, indywidualne szczęście, a wszystkim razem będzie się żyć lepiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ