UDOSTĘPNIJ
Likwidacja systemów ubezpieczeń społecznych, emerytura obywatelska, atak na związkowców i wsparcie dla przedsiębiorców.

Kandydat, który aspiruje do miana lidera polskiej lewicy, najwyraźniej celuje w przejęcie elektoratu Janusza Korwin-Mikkego. Swoją kampanię rozpoczął z typowo neoliberalnymi hasłami na sztandarach.

Palikot zamierza doprowadzić do stworzenia nowych miejsc pracy i wzrostu wynagrodzeń. Aby tego dokonać nie zamierza jednak ulżyć pracownikom, lecz przedsiębiorcom. Jedną z jego głównych propozycji jest likwidacja ubezpieczeń społecznych. Lider Twojego Ruchu tłumaczy, że w ten sposób państwo zaoszczędzi „10 mld zł, które co roku wydajemy na niepotrzebną infrastrukturę ZUS i KRUS”. Zamiast obecnego i tak już częściowo sprywatyzowanego systemu emerytalnego, Palikot proponuje wprowadzenie emerytury obywatelskiej na poziomie 2 tys. złotych. Resztę świadczeń przyszli emeryci otrzymywaliby od prywatnych ubezpieczycieli, do których składki byłyby odprowadzane dobrowolnie. Podobnie jak kandydatka SLD, Magdalena Ogórek, polityk TR uważa, że panaceum na ciężką sytuację na rynku pracy jest zachęcanie młodych ludzi do zakładania własnych firm i wspieranie istniejących przedsiębiorstw. W tym celu proponuje dwukrotne zwiększenie nakładów na inkubatory przedsiębiorczości.

„Lewicowy” kandydat dołączył też do nagonki na związkowców. – Chcę powiedzieć darmozjadom ze związków zawodowych, którzy wyciągają kolejne miliardy z polskiego budżetu od bardzo słabego rządu i słabej premier Ewy Kopacz: możemy te pieniądze wykorzystać lepiej. Ludzie w Polsce mają dość przywilejów dla wąskiej grupy ludzi, mają dość tego, że wpakowaliśmy 150 mld zł w górnictwo, by chronić 100 tys. miejsc pracy – grzmiał podczas wystąpienia inauguracyjnego.

Palikot zapowiada również, że jako prezydent przyczyni się do obniżki cen energii. Nie precyzuje jednak, w jaki sposób miałby ten postulat zrealizować. Wśród punktów jego programu znaleźć można także: podwyższenie kwoty wolnej od podatku, realizację idei świeckiego państwa poprzez opodatkowanie kościoła katolickiego, wzmocnienie instytucji referendum oraz pogłębienie współpracy gospodarczej z Niemcami.

Mimo, że dotychczasowy projekt Janusza Palikota poniósł spektakularną klęskę (z partii odchodzą czołowi politycy, poparcie oscyluje na poziomie błędu statystycznego), sam kandydat próbuje odgrywać człowieka, który znajduję się na fali wznoszącej. Z jego wypowiedzi wynika też, że ma bardzo dobre zdanie o sobie. – Moje życie było i jest absolutnie wyjątkowe. Miałem 24 lata, gdy zostałem milionerem i zbudowałem pierwszą fabrykę. Pochodzę z domu, w którym rodzice mieli średnie wykształcenie. Pracowałem w Polskiej Akademii Nauk, napisałem kilka książek, osiem czy dziewięć. Mówię w kilku językach. Stworzyłem partię jako jeden z niewielu polityków od początku i wprowadziłem 40 posłów do Sejmu – pysznił się podczas konferencji.

Artykuł pojawił się pierwotnie na portalu strajk.eu

fot. flickr.com/photos/130903123@N06

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas
UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułUrząd Skarbowy: Internetowa prostytucja to biznes. Potrzebna kasa fiskalna
Następny artykułTysiąc głosów na sekundę na Komorowskiego, czyli sonda TVP Info
Piotr Nowak

PIotr Nowak, publicysta, organizator happeningów, związkowiec – członek OZZ Inicjatywa Pracownicza. Marksista. Mieszka w Warszawie, pochodzi z Poznania. Ulubiony film: Karol, cżłowiek, który został papieżem.

Zobacz również