UDOSTĘPNIJ
Fot. Wikimedia Commons (Zorro2212)

O Januszu Palikocie po porażce jego formacji w ostatnich wyborach zrobiło się cicho na wiele miesięcy. Jak widać, lider Twego Ruchu pod wpływem protestów w całej Polsce postanowił powrócić. I zrobił to w swoim kontrowersyjnym stylu.

Janusz Palikot na swoim blogu w bardzo bezpośredni, zwięzły sposób odniósł się do obecnej sytuacji na polskiej scenie politycznej. We wpisie o wymownym tytule „Zabić króla” polityk opisał źródło buntu, na który zdecydował się Andrzej Duda. Według niego jest nim bowiem narastające przez bardzo długi czas poczucie poniżenia ze strony lidera Prawa i Sprawiedliwości.

– Jarosław Kaczyński nigdy nie zaakceptował Andrzeja Dudy jako prezydenta. Bawił się nim na początku jak kot myszką, bo wiedział jak to wkurza dawny obóz władzy z przegranym Komorowskim i Kopacz. Ale narastała w nim wściekłość, że taki nikt jest prezydentem RP, a nie on – Jarosław. (…) Dla Kaczyńskiego Duda w jakimś sensie profanował pamięć po Lechu i tylko satysfakcja z upokorzenia Komorowskiego powstrzymywała go od wybuchu. Ale ostentacyjnie gardził Dudą – stwierdził bezpośrednio Palikot. To właśnie w tym zachowaniu Kaczyńskiego doszukał się źródła obecnych zawirowań w szeregach PiS.

– Duda się przemógł, bo poniżanie ma swoją granicę, której przekroczenie jest zarzewiem buntu. (…) Bynajmniej nie z powodu obrony demokracji zrobił to co zrobił, ale w wyniku poniżania go jako prezydenta. (…) Duda zniszczył Trybunał Konstytucyjny i za parę miesięcy zniszczy Sąd Najwyższy, ale już z pozycji gry o siebie i o władzę. Może też być tak, że wie więcej o sytuacji i zdrowiu Kaczyńskiego niż reszta. I wiedział, że teraz albo nigdy. Jego zachowanie to przede wszystkim akt przeciwko Ziobrze w wadze o schedę po Kaczyńskim – dodał otwarcie Palikot. Jednocześnie zaznaczył, że gdyby partia prezydenta realnie powstała, bez wątpienia mogłaby liczyć na większe poparcie niż PiS kierowany przez obecnego lidera.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również