UDOSTĘPNIJ

Relacja na linii Owsiak-PiS nigdy nie była szczególnie ciepła. Ostatnio dochodzi jednak do jej wyjątkowego ochłodzenia. Rząd utrudnia organizację przystanku Woodstock a państwowa telewizja nie relacjonowała WOŚPu. Teraz Jerzy Owsiak zdradza, czym motywowany jest konflikt.

W tym roku Woodstock został uznany za wydarzenie o podwyższonym ryzyku. Dla Jerzego Owsiaka to spore utrudnienie. Koszty festiwalu wzrosną, ponieważ wspomniany status wymusza na organizatorach zapewnienie m.in. dodatkowej ochrony. Owsiak przyznaje że jest to zupełnie niepotrzebne.

Nie słyszałem o żadnym alercie związanym np. z ryzykiem zamachów w Polsce, choć na bieżąco wsłuchuję się w komunikaty wszystkich służb. Uważam więc, że to zwykła złośliwość tylko wobec naszej imprezy – powiedział Owsiak w rozmowie z „Gazetą.pl”.

Organizator Woodstocku wierzy, że władza swojej decyzji o zmianie statusu festiwalu nie motywowała troską o bezpieczeństwo jego uczestników. Dowodem na tę tezę ma być fakt, że MSWiA zrezygnowało z obecności niemieckich służb. Do tej pory wywiązywały się one ze swoich zadań wzorowo.

Od początku niemieckie służby z nami pracowały i ta współpraca była rewelacyjna. To też pokaz dobrych relacji dla młodych ludzi, zresztą pracują też z nami lekarze i paramedycy z Niemiec oraz niemiecka policja, która jest wręcz nieoceniona – mówił Owsiak „Gazecie.pl”.

Tym, co dodatkowo niepokoi organizatora Woodstocku jest sprawa burmistrza Kostrzyna nad Odrą, gdzie odbywa się festiwal. Andrzeja Kunt ma dostawać „wiele telefonów”, i być pod presją nacisków. Owsiak nie ma wątpliwości. PiS chce, żeby Woodstock się nie odbył.

Dlatego zaryzykuję, ale wydaje mi się, że wcale nie chodzi o bezpieczeństwo festiwalu, ale – w 65 procentach – o to, żeby się w ogóle nie odbył – powiedział w rozmowie z „Gazetą.pl” Owsiak.

źródło: Gazeta.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również