UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia/Ralf Lotys/Jarosław Kruk

Emocje, które wywołało zamieszanie związane z tegorocznym festiwalem w Opolu, nadal nie słabną. Jerzy Owsiak, który zaproponował już Maryli Rodowicz organizację jej jubileuszowego koncertu na zbliżającym się Przystanku Woodstock, teraz bezpardonowo zaatakował władze telewizji publicznej za to, co zrobiły z tą kultową jego zdaniem imprezą.

Prezes Kurski traktuje telewizję jako instrument do celów politycznych, a to nie jest dobre. Telewizja powinna stać obok. Powinna być autonomiczna – grzmi Owsiak.

Twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy uważa także, że sytuacja związana z festiwalem do bólu przypomina tą z organizowaną przez niego imprezą, kiedy to TVP zrezygnowało z transmisji koncertów organizowanych w ramach WOŚP, a także relacji ze studia. Doszło nawet do tego, że serduszka charakterystyczne dla akcji były cenzurowane w materiałach stacji.

Owsiak zauważa, że telewizja publiczna finansowana jest z pieniędzy podatników i powinna wsłuchiwać się w ich głos lub przynajmniej rzetelnie informować co się dzieje ze środkami płynących z ich kieszeni. Jego zdaniem fatalny wpływ na działanie telewizji ma jej prezes – Jacek Kurski.

Jest politykiem. A jako polityk nie powinien kierować publiczną telewizją, w dodatku za moje pieniądze. Nie zgadzam się na to. Telewizją powinien kierować fachowiec. Tymczasem widzisz – disco polo nie zabiło Opola, a zabił je prezes Kurski – komentuje Jerzy Owsiak.

Zapewnia on także, że wbrew słowom prezesa TVP słynna czarna lista artystów z opolskiego festiwalu istnieje naprawdę. Owsiak twierdzi, że według jego źródeł znajduje się na niej nawet on sam.

Też na niej jestem. Ludzie z telewizji mi to mówią. Więc mnie w telewizji publicznej nie ma. Nie żalę się, po prostu robię swoje. Trudno – mówi Jerzy Owsiak.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również