UDOSTĘPNIJ
fot. Wikimedia/Ralf Lotys

W ostatnim wywiadzie dla dziennika „Gazeta Prawna” Jurek Owsiak opowiedział o politykach, którzy przewinęli się przez Woodstock. Nie było ich wielu, ale historie z nimi związane są zdumiewające.

W rozmowie z Magdaleną Rigamonti pomysłodawca WOŚP-u opowiedział o swoich relacjach z polskimi politykami i dziennikarzami. Niektórzy z nich odwiedzili Woodstwypoock. Wśród nich byli: Bronisław Komorowski, Leszek Balcerowicz i Lech Wałęsa. Jerzy Owsiak podkreśla, że na swoim festiwalu chętnie zobaczyłby każdego. Nawet ministra Błaszczaka, z którym korespondował.

Napisałem (list – przyp. red.), bo minister Błaszczak powiedział, że opinia służb o Przystanku Woodstock będzie negatywna. Musiałem napisać, bo wychodzi na to, że minister nie wiedział, co mówi. Przecież my tę opinię mieliśmy, zanim minister się wypowiedział. Od tygodnia leżała u nas na biurku. Jego ludzie ją wydali – powiedział Owsiak.

Dla fanów festiwalu obecność znanych osób każdorazowo jest ważnym wydarzeniem. Niestety, nie wszyscy odbierają zaproszenie na Woodstock.

Pytam i lista jest bardzo długa. I bardzo często powtarza się na niej: Max Kolonko, Max Kolonko, Max Kolonko. Skoro się powtarza, to wysłaliśmy list do Maksa Kolonki. Niejeden zresztą. Napisałem, że poznaliśmy się chyba ze 30 lat temu, kiedy on nadawał korespondencje z Bydgoszczy, a ja byłem w Rozgłośni Harcerskiej, że podziwiałem jego materiały z Ameryki dla TVP, że pamiętam, jak nadawał z wielkiego lotniskowca, jak rozmawiał z marynarzem, który mówił, że ma dziewczynę Polkę, i pokazał portfel, a w portfelu serduszko WOŚP. Napisałem, że wiem też, że wieszał na Orkiestrze psy, ale że chcę go zaprosić. I co? I nic. Nawet nie odpowiedział – odpowiedział Owsiak na pytanie o to, kogo publiczność festiwalu najchętniej zobaczyłaby na Woodstocku.

Jerzy Owsiak przyznaje, że na festiwal zapraszał również Romana Giertycha. Były minister edukacji nie zdecydował się jednak na udział w Woodstocku. Ciekawym wątkiem w wywiadzie była historia relacji Owsiaka z Janem Pospieszalskim, którego poglądy uległy radykalnej zmianie. Twórca festiwalu przyznał, że tęskni za swoim „kumplem”.

Jasiu, wróć do nas, byłeś przecież rock’n’rollowcem i mam nadzieję, że wciąż nim jesteś. Przecież to on mi wymyślił czerwone spodnie na finał WOŚP. Wtedy nie było tak, że w każdym sklepie można było kupić czerwone spodnie. Jasiu mówi: znam świetną farbiarnię na Ochocie. Ufarbowali mi jeansy, jak je w domu po finale zdjąłem, to myślałem, że mi jaja urwało, Jasiu, ta farba puściła, za mało octu dodali. Żółtą koszulę też Jasiu wynalazł. W jakimś lumpeksie – powiedział Owsiak.

źródło: Gazeta Prawna

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również