UDOSTĘPNIJ

W Święto Niepodległości nastąpiło oficjalne otwarcie Świątyni Opatrzności Bożej. Nie oznacza to jednak końca budowy. Aby ją dokończyć potrzeba jeszcze sporego dofinansowania, które od początku budziło kontrowersje.

225 lat temu podczas Sejmu Wielkiego uchwalono budowę świątyni ku czci Opatrzności Bożej, jako wotum za Konstytucje 3 Maja. Jednak III rozbiór Polski pokrzyżował plany. Następną próbę planowano podjąć po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Tym razem wybuch II Wojny Światowej i jej konsekwencje uniemożliwiły realizacje budowy na kolejne kilkadziesiąt lat.

Ostatecznie budowę rozpoczęto w 2002 roku i po 14 latach budowy 11 listopada 2016 roku odprawiono w niej pierwszą mszę. Niestety pomimo oficjalnego otwarcia świątynia ciągle przypomina plac budowy. W środku brakuje między innymi zapowiadanych przez Centrum Opatrzności malowideł i witraży stworzonych przez najwybitniejszych polskich i zagranicznych artystów.

Według Prezesa Centrum Opatrzności Bożej Piotra Gawła do dokończenia wszystkich prac potrzeba ponad 30 milionów złotych. Do tej pory budowa świątyni kosztowała 160 milionów zł, a budowa muzeum Jana Pawła II 60 milionów. Temat finansowania muzeum budzi społeczne kontrowersje. W 2014 roku prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie finansowania muzeum z budżetu państwa. Ostatecznie umorzono nie dopatrując się przekroczenia uprawnień przez urzędników. Na budowę muzeum ministerstwo kultury przeznaczyło: 30 mln w 2008 roku, 4 mln w 2012, 4 mln w 2013, 6 mln w 2014 i 16 mln w 2015.

Monika Drozd z Centrum Opatrzności Bożej podkreśla, że budowa świątyni jest pokrywana w całości przez darczyńców. Do tej pory przedsięwzięcie wsparło ponad 80 tys, darczyńców, którzy w zamian mogą liczyć na umieszczenie ich nazwiska w Alei Zasłużonych Darczyńców.

swiatynia1 swiatynia2 swiatynia3 swiatynia4 swiatynia5

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :

wk źródło: wawalove.pl

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również