UDOSTĘPNIJ
fot. YouTube/Skarbnica Wiedzy Politycznej

Najwyraźniej prezydent Andrzej Duda został ukarany przez Prawo i Sprawiedliwość za swoją krytykę wobec reformy sądownictwa. Jego rola w wyborze sędziów Sądu Najwyższego będzie znacznie mniejsza niż wcześniej zapowiadano.

To wprawdzie prezydent podejmuje decyzje w sprawie tego, którzy z obecnych sędziów Sądu Najwyższego pozostaną w stanie czynnym, ale może to uczynić wyłącznie wobec tych sędziów, którzy wskazani zostaną przez ministra sprawiedliwości (art. 87a par. 4 projektu ustawy) – zauważają przedstawiciele Sądu Najwyższego.

W efekcie decyzje Prezydenta RP zależne będą w praktyce od ministra sprawiedliwości. Zdaniem komentatorów, to właśnie dlatego prezydent nie chce podpisać ustawy w obecnym kształcie.

Jego rola sprowadza się do zatwierdzenia kandydatur ministra sprawiedliwości. Może wprawdzie odmówić zatwierdzenia niektórych lub wszystkich wskazanych, ale nie może sam decydować o tym, którzy sędziowie SN pozostaną w stanie czynnym. W tym zakresie rola ministra sprawiedliwości jest nadal wiodąca – dodają przedstawiciele Sądu Najwyższego.

Wiele osób uważa, że tego rodzaju zapisy to „sprowadzenie do parteru” prezydenta Andrzeja Dudy, za którym stać ma sam Jarosław Kaczyński. Ma być on wściekły niezależnością, którą wykazywać w ostatnim czasie zaczął Prezydent RP.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również