UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / piotr drabik

Temat współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL rozgrzewa emocje Polaków od kilku dekad. W tym tygodniu sprawa rozgorzała na nowo za sprawą konferencji IPN, który ogłosił, dokumenty znalezione w „szafie Kiszczaka” potwierdzają agenturalną przeszłość byłego prezydenta.

Na wtorkowej konferencji Instytutu Pamięci Narodowej ogłoszono, iż dokumenty znalezione w zeszłym roku w „szafie Kiszczaka” tj. deklaracje podjęcia współpracy ze służbami PRL oraz pokwitowania odbioru pieniędzy, potwierdzają agenturalną przeszłość byłego prezydenta Polski.

ZOBACZ TAKŻE – IPN: Oficjalnie, Wałęsa to Bolek współpracujący z SB

Lech Wałęsa naturalnie zaprzecza wszystkiemu i przekonuje, że nigdy ze służbami komunistycznej Polski nie współpracował. Nie było tak zawsze jednak, w przeszłości legenda Solidarności przyznała się do współpracy.

Chodzi o osławioną depeszę, która pojawiła się tuż przed obaleniem rządu Jana Olszewskiego w związku z kryzysem jaki w czerwcu 1992 roku wywołało przedstawienie parlamentowi przez Antoniego Macierewicza (ówczesny minister spraw wewnętrznych)  na wniosek Janusza Korwin-Mikkego „listy agentów”.

Lech Wałęsa, wtedy prezydent, opublikował za pośrednictwem Polskiej Agencji Prasowej oświadczenie, w którym przyznał się do podpisania zobowiązania o współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Podobne wyznanie pojawiło się w książce Wałęsy „Droga do nadziei”, w której przyznał że „coś podpisał”.

 – Prawdą jest, że rozmowy były. Powiedziałem wtedy – a jest to w protokołach – że jeśli nie dopuszczą do powstania autentycznych organizacji robotniczych zdolnych wyrażać i kontrolować rzeczywistość, dojdzie w niedługim czasie do większych jeszcze dramatów. I prawdą jest też, że z tego starcia nie wyszedłem zupełnie czysty. Postawili warunek: podpis! I wtedy podpisałem – czytamy w książce Wałęsy.

Były prezydent przyznał się również do podpisania współpracy w rozmowie z Moniką Olejnik, gdzie przekonywał, że „wszyscy podpisali i on też podpisał”

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również