UDOSTĘPNIJ
fot. Pixabay

Na co najlepiej wydać poselską pensję? Na polskie produkty. Tak przynajmniej uważa część polityków, nawołujących do gospodarczego patriotyzmu. Oto, jak wyglądają ich zakupy.

Joachim Brudziński ściągnął na siebie ostatnio lawinę krytyki po tym jak nazwał część internautów „polaczkami”. Wicemarszałek pokusił się na tę uszczypliwość po tym jak wyśmiano jego pomysł tankowania na polskich stacjach. Internauci przypomnieli politykowi, że gaz pochodzi z Rosji.

Przy okazji sporu wokół słuszności kupowania polskich produktów, serwis „WP finanse” postanowił sprawdzić, czego politycy nie powinni kupować. Przynajmniej ci, którzy jak Brudziński czy Pawłowicz zalecają kupowanie wyłącznie polskich produktów.

Jeżeli wicemarszałek byłby konsekwentny w swoich postulatach to wcale nie tankowałby samochodu. Bynajmniej nie ze względu na rosyjskie pochodzenie gazu a… brak polskich aut na rynku. Polityk musiałby postawić na inny środek transportu. Na przykład – motocykl Junak, w który firma Almot tchnęła ostatnio nowe życie.

Ograniczenia w kwestii transportu otwierają możliwości związane ze spożywaniem alkoholu. Jednak jeżeli wicemarszałek lubi piwo, to aby kupić jedynie to polskie będzie musiał wydać więcej. Największe koncerny takie jak Tyskie, Żywiec, Lech, Warka i Okocim podlegają pod zagraniczny kapitał. Pozostają droższe, choć ciekawsze smakowo piwa rzemieślnicze.

Politycy opowiadający się za patriotyzmem gospodarczym powinni również uważać na to, co jedzą. Milkę i Wedla zastąpić Goplaną i Terravitą. Zamiast Lay`sów jeść chipsy Beskidzkie.

Trudniej z zaspokojeniem większego głodu. Niewielu wie, że wędliny produkowane przez Krakus i Morliny nie są w pełni polskie. Oczywiście pod względem kapitału w danej firmie. Podobnie sprawa wygląda w przypadku Sokołowa. Od lat w firmę inwestuje duński Danish Crown.

Wygląda na to, że według przedstawionego zestawienia, koszyk wicemarszałka nie byłby przepełniony. W dobie swobodnego przepływu kapitału trudno o „czyste narodowo” produkty.

źródło: WP Finanse

ZOBACZ TAKŻE

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również