UDOSTĘPNIJ
Fot. Krzysztof Sitkowski/KPRP

Chociaż wiele osób było pewnych, że ogłoszone przez Andrzeja Dudę weto jest po prostu ustalonym wcześniej z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości wyreżyserowanym krokiem, zachowanie członków partii może wskazywać na coś całkowicie innego. W szeregach obozu władzy zapanował chaos, a związani z nim politycy zapowiadają „wojnę na górze”.

– Złamał umowę. (…) Wiedział o kluczowych rozwiązaniach w pakiecie ustaw sądowych, zanim zostały one przedłożone, a dziś zarzuca nam publicznie, że ustalaliśmy coś za jego plecami – miał powiedzieć dziennikarzom Faktu jeden z przedstawicieli partii rządzącej. Podobne podejście do kontrowersyjnego tematu mają także prawdopodobnie Patryk Jaki oraz Zbigniew Ziobro.

– W Polsce od kiedy pamiętam było tak, że jak dekomunizacja w różnych obszarach państwa była blisko, to zawsze ktoś wymiękał (…) Nie wierzcie w te bzdury, że reforma potrzebna, ale ‚inna’. Dokładnie tak samo było w Polsce z dekomunizacją, lustracją, ustawą reprywatyzacyjną etc. Zawsze mówili, że reforma potrzebna ‚ale nie taka’, ‚ale za szybko’ etc. W warunkach medialnych, w jakich funkcjonujemy, nigdy nie będzie fundamentalnej reformy naruszającej interesy oligarchii III RP – napisał o decyzji Andrzeja Dudy Jaki. Zgadzać ma się z nim także sam minister Ziobro, który był ponoć przekonany, że jego reformom nic nie jest w stanie przeszkodzić.

– Duda kilka tygodni temu spotkał się z Ziobrą – tuż przed złożeniem przez ministra sprawiedliwości wniosku ws. KRS – by omówić założenia do ustawy o Sądzie Najwyższym i żadnych uwag nie zgłaszał, co do kierunku zmian. Podobnie było z KRS i wygaszaniem kadencji członków Rady: Trybunał Konstytucyjny to rozstrzygnął, wszystko było „klepnięte”, Pałac po tym nie wnosił uwag. I nagle radykalna zmiana podejścia – opowiedział o konflikcie w PiS informator Faktu. Czas jednak pokaże, jak przedstawiciele partii rządzącej spróbują wybrnąć z tej zaskakującej sytuacji i w jaki sposób będą się starali wpłynąć na politykę prezydenta.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również