UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Idea dekomunizacji przyświeca Prawu i Sprawiedliwości niemal od początku kadencji. Od tego czasu „uprzątnięto” komunistyczne nazwy z setek ulic w całej Polsce. Zajęto się także pomnikami i nazwami alejek oraz parków. Potem przyszły pomysły na jeszcze dziwniejsze przedsięwzięcia. Ostatnio głośno o pomysłach zburzenia Pałacu Nauki i Kultury, który dla rządzących jest symbolem komunizmu. Na tym jednak nie koniec.

Zmiana nazwy ulicy Armii Ludowej w Warszawie na ulicę Lecha Kaczyńskiego? Czemu nie, przecież to zasłużony prezydent. Usunięcie tablicy ku pamięci Edwarda Gierka z Sosnowca? Oczywiście, choć przeszkadza fakt, że Gierek zrobił sporo dla rejonu i jest tam bardzo szanowany. Zmiana nazwy ulicy Johna Lennona, bo był komunistycznym bardem? Zaraz, Lennon komunistą? Tak, takie właśnie zdanie o muzyku ma jeden z warszawskich radnych z Prawa i Sprawiedliwości.

Filip Frąckowiak postuluje zmianę nazwy ulicy imienia Johna Lennona na coś innego, co nie będzie komunistyczne. Frąckowiak przekonuje, że usunięcie brytyjskiego muzyka z nazwy ulicy to jak najbardziej akt dekomunizacji, który wpisuje się w idee i program partii PiS. Przypomnijmy, że ten sam radny zaproponował usunięcie z nazwy ulicy Tadeusza Mazowieckiego. Powodem była fakt, że za jego rządów w więzieniu dalej trzymano więźniów politycznych, których powsadzała tam komunistyczna władza.

Wyobraź sobie, że nie ma komunizmu

Frąckowiak żąda usunięcia wybitnego muzyka, członka składu Beatlesów z nazwy ulicy z powodu jednej jego, słynnej ballady. Mowa o piosence „Imagine”, która od lat wzrusza miliony fanów na całym świecie. Kompozycja, choć piękna i wzruszająca jest komunistycznym manifestem, co przyznał sam Lennon. To wystarczy Frąckowiakowi, by usunąć Brytyjczyka z nazwy ulicy. W końcu komunizm to zło w każdej postaci i ilości.

Radnego nie interesuje jednak, że w piosence nie ma żadnych politycznych odniesień. Brak także jakiejkolwiek aluzji do Polski, czy idei propagowanych przez Związek Radziecki. Tak naprawdę wielu fanów muzyka nie wiedziało, że słowa piosenki dotyczą komunistycznej idylli, dopóki nie powiedział o tym sam autor piosenki. Cóż, może zamiast tego doczekamy się ulicy Jana Pietrzaka? Też muzyk, a jego muzyka jakaś taka bardziej skoczna i wcale nie komunistyczna.

źródło: noizz.pl

22 najbardziej wpływowe kobiety świata - Szydło wysoko w rankingu


Elżbieta II unikała płacenia podatków? Ta afera już TRZĘSIE światem!

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również