UDOSTĘPNIJ
Źródło: Wikimedia Commons

Mark Dekan, szef holdingu medialnego Ringier Axel Springer wystosował do podległych mu dziennikarzy w Polsce list, który odbił się szerokim echem w polskich mediach. W liście tym została zasugerowana retoryka, jaką powinni zastosować dziennikarze opisujący ponowny wybór Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Próba wpłynięcia na dyskurs medialny ze strony kierownictwa RAS spotkała się z ostrą reakcją.

Markowi Dekanowi odpowiedział też bardzo ostro były pracownik Springera w Polsce, Jerzy Karwelis. Nie pozostawił cienia wątpliwości, jak negatywnie odnosi się do próby ingerencji w niezależność dziennikarską i co myśli o wpływaniu na dyskurs polityczny w kraju.

 – Byłem zawsze dumny z pracy w Axlu, a później w holdingu Ringier Axel Springer, nie wstydziłem się ani jednej przepracowanej tam chwili i ani jednej decyzji. Teraz wstydzę się, że w moim cv występuje okres pracy w kierowanej przez Pana firmie – napisał Karwelis.

Wspomina swoją pracę w Forbesie, który, jak pisze, „miał zaszczyt wydźwignąć z samego dna na szczyt”, a który dziś instruuje czytelników, jak należy przygotować protest na miarę Majdanu na Ukrainie. Zwraca uwagę na to, że Dekan, jak i wielu innych szefów grup medialnych na świecie, to finansista, zatem nie kieruje się etyką dziennikarską, a jedynie chęcią zysku.

 – Ringier Axel Springer stał się poprzez Pana list zdeklarowanym uczestnikiem wojny polsko-polskiej. (…) Polacy mają podzielane w większości, wspólne historycznie złe zdanie o stronie polskiego sporu, która wymaga wsparcia od obcych sąsiadów – wylicza koszty, jakie poniesie cały holding, jak i sam Mark Dekan w konsekwencji swojego listu do polskich dziennikarzy.

 – I na koniec, jeśli Pana nie przekonałem. Proszę sobie wyobrazić, że taki list słowo w słowo pisze polski właściciel do niemieckich czy szwajcarskich dziennikarzy. I to jeszcze nakazując wspieranie opcji prawicowej. Co by się działo? Toż to by był skandal na całą Europę i świat! – kwituje swój list Jerzy Karwelis.

Źródło: wrealu24.pl

4 KOMENTARZY

  1. Szacun dla pana Karwlisa.Mówić w dzisiejszych czasach prawdę to niebywała odwaga w tym środowisku w dzisiejszych czasach.

  2. Hmm.. nie dawno czytałem, że ponoć Newsweek Polska nie jest polskojęzyczną niemiecką prasą.. hmmm.. przejrzyjmy archiwum Pikio… A tu, proszę… sterowanie z Deutschland jak na dłoni. No, ale podobno-gorsza rasa z Generalnego Gubernatorstwa Bis i tak się nie zorientuje. Dekan wie, że jak zacznie szczekać w swoim bezbożnym języku, to jego przyd..pasy nad Wisłą tylko będą merdały ogonkami i zrobią wszystko, byle tylko sypnął euro, by mogli pospłacać kredyty na kawalerki zaciągnięte w obcym (w tym: niemieckim) banku. Niewielu się odgryzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ