UDOSTĘPNIJ
fot. youtube.com/krzysztofskalski / warszawskipis.pl

Prawo i Sprawiedliwość wciąż odczuwa konsekwencje przejścia do dalszych prac w komisjach sejmowych obywatelskiego projektu radykalnie zaostrzającego prawo antyaborcje. Wewnątrz partii doszło do ostrego konfliktu pomiędzy zwolennikami ustawy „Stop Aborcji” a tymi, którzy posłuchali się prezesa Kaczyńskiego i zagłosowali za drugim razem za odrzuceniem kontrowersyjnego projektu. 

Ostatnie dwa tygodnie nie można raczej zaliczyć jako udane – przynajmniej z wizerunkowego punktu widzenia – dla partii rządzącej. Skierowanie głosami, w większości posłów PiS, kontrowersyjnego projektu ustawy całkowicie zakazującej aborcji i karzącej więzieniem kobiety wywołało w społeczeństwie spore oburzenie. Na ulicach i w sieci organizowały się środowiska kobiecie, które manifestowały przeciwko radykalnemu zaostrzaniu już i tak – ich zdaniem – restrykcyjnej ustawy.

Koniec końców, prezes Jarosław Kaczyński przekonał swoich posłów do zagłosowania przeciwko projektowi „Stop Aborcji” najpierw na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, a potem w Sejmie.

To z kolei wywołało oburzenie zwolenników zakazu aborcji i części wyborców Prawa i Sprawiedliwości oraz niektórych polityków formacji rządzącej.

Oliwy do ognia dodał minister obrony narodowej Antoni Macierewicz w swoim cotygodniowym felietonie w TV Trwam, gdzie przekonywał o słuszności podjętej przez prezesa PiS decyzji. Jak twierdzi min. Macierewicz, gdyby jego formacja nie odrzuciła projektu „Stop Aborcji” to „seans nienawiści wobec polskości i Kościoła katolickiego” trwałby nadal.

 – No jak to? Tyle mówiliście o ochronie życia, a teraz głosujecie przeciw ustawie, która w zamierzeniu jest dobra i słuszna?”. Otóż czasem bywa właśnie tak, że dla osiągnięcia dobra trzeba się na chwilę zatrzymaćZarówno pan prezes, jak i pani premier jasno zapowiedzieli, że dzisiaj wstrzymujemy się od działania, by jutro ruszyć do przodu, by ochrona życia została w Polsce zagwarantowana. A na nowo przygotowana ustawa będzie rzeczywiście mogła rozpocząć  „nowy etap Polski i narodu”. […] – przekonywał w TV Trwam minister Anotni Macierewicz.

Słowa jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego oburzyły nie tylko zwolenników ochrony życia nienarodzonego oraz pracowników telewizji o. Rydzyka, ale także niektórych posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Na ich czele stanęła – związana najbardziej z TV Trwam – posłanka Anna Sobecka, która zażądała od ministra Macierewicza publicznych przeprosin.

 – Wypowiedź Pana Ministra jest nie tylko niegodziwa i kłamliwa, ale to także policzek w twarz wymierzony blisko pół miliona obywatelom, którzy podpisali się pod projektem ustawy (o całkowitym zakazie aborcji – przyp.red) – napisała w liście do Macierewicza posłanka Sobecka.

Posłanka PiS zastanawia się również nad tym czy jej i jej podobnych obecność w partii Jarosława Kaczyńskiego ma jeszcze jakiś sens.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie :


bh, źródło: radio maryja / tv trwam

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również