UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com

Antoni Macierewicz wciąż nie przestaje podkreślać w polityce swojej nadrzędnej pozycji. Skonfliktował się już z prezydentem Andrzejem Dudą, pokazał siłę w stosunku do Beaty Szydło, był niewzruszony na żądania Kaczyńskiego, a teraz próbuje powiększyć swoje imperium. Szef MON ma bowiem potężną chrapkę na nowe kompetencje.

Macierewicz nabrał ochoty na okrojenie Ministerstwa Cyfryzacji. Szef MON ma zamiar przejąć kompetencje minister Anny Streżyńskiej w kwestii cyberbezpieczeństwa państwa. Jego dążenia nasiliły się w zeszłym tygodniu, kiedy to wszedł w posiadanie spółki Exatel. Tą zarządzali dotąd Nikodem Bończa-Tomaszewski, były szef Centralnego Ośrodka Informatyki, a także Szymon Ruman, w przeszłości wiceminister cyfryzacji.

Obaj panowie są potężnie skonfliktowani z minister Streżyńską i przerzucają się z nią odpowiedzialnością za fatalne tempo informatyzacji kraju. Na domiar złego dążą do destabiliacji rządu i podburzają Macierewicza przeciw niej. Udało się im nawet przekonać szefa MON, że jego ministerstwo znacznie lepiej zajmie się cyberochroną Polski, niż resort cyfryzacji.

Macierewicz obecnie wyciąga zachłannie rękę po nowe kompetencje. Robi to jednak tylko poza kamerami, gdyż przed nimi wszystko ma wyglądać wyśmienicie. Przekonuje o tym nawet sama minister Streżyńska, która podkreśla, że współpraca z MON i innymi resortami przebiega „wyśmienicie”. Nieoficjalnie jednak wszyscy z jej otoczenia wiedzą, jak ciężką batalię prowadzi i jak krwawe to jest starcie. Walczy bowiem przeciw politykowi, który sprzeciwiał się już najpotężniejszym w Polsce.

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również