UDOSTĘPNIJ
Fot. wiez.pl (Andrzej Hrechorowicz/KPRP)

Zygmunt Łenyk, znany działacz antykomunistyczny z czasów PRL, odmówił Andrzejowi Dudzie przyjęcia Krzyża Wolności i Solidarności. Jak sam zaznaczył, jego decyzja wypływa z wielokrotnego łamania konstytucji przez prezydenta, na co on nie wyraża zgody.

Krzyż Wolności i Solidarności jest odznaczeniem państwowym przyznawanym osobom, które były zaangażowane w działalność opozycyjną w czasach PRL. Życiorys Łenyka idealnie pasuje więc do tych okoliczności. Mężczyzna był członkiem Konfederacji Polski Niepodległej, współpracował z ROPCiO. Wielokrotnie był internowany, karany oraz dokładnie inwigilowany przez służby PRL. Za swoją działalność został już odznaczony Srebrnym Medalem „Za zasługi dla obronności kraju” oraz Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Tym razem Łenyk postanowił jednak zbuntować się przeciw Andrzejowi Dudzie, zaznaczając brak przyzwolenia na łamanie przez niego konstytucji.

„Odmowa moja jest protestem przeciwko systematycznemu łamaniu przez Pana Prezydenta Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej, rozpoczętemu nieprzyjęciem ślubowania od trzech prawidłowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a następnie kontynuowanemu bezrefleksyjnym podpisywaniem wszystkich ustaw deprecjonujących naszą młodą i nieokrzepłą w pełni demokrację” – napisał Łenyk w liście skierowanym do Kancelarii Prezydenta. Dodał w nim także, że „PiS poprzez anihilację TK i podporządkowywanie trzeciej władzy politykom PiS, przeprowadza zamach na konstytucję, na którą on nie wyraża zgody”. Otwarcie sprzeciwił się więc decyzjom Andrzeja Dudy oraz partii rządzącej.

Media przy tej okazji zaznaczają, że prezydentowi odmówiło przyjęcia odznaczeń już łącznie 11 osób. Znaleźli się wśród nich m.in. dziennikarz Krzysztof Leski, konsul honorowy Meksyku Alberto Stebelski-Orlowski, dr Piotr Kuropatwiński, czy też Stanisław Dembowski. Jak widać, Andrzej Duda nie ma więc szczęścia do przyznawania zaszczytów, z których coraz więcej zasłużonych dla kraju osób decyduje się rezygnować.

 

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również