UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org/Mateusz Włodarczyk

Donald Tusk doskonale zdaje sobie sprawę, że gdyby wrócił teraz do Polski, stałby się prawdziwym liderem. Jako pierwszy wśród polityków stanąłby na równi z Jarosławem Kaczyńskim i jako jedyny byłby w stanie bić się w wyrównanej walce z prezesem. Jednak opozycja jest załamana, bo Tusk nie chce wracać do Polski.

Były premier mógł w Polsce pojawić się już w tym roku i stanąć na czele opozycji. Ta przyjęłaby go z otwartymi rękoma, a twórca Platformy Obywatelskiej byłby witany w Polsce jak powracający do swoich włości władca. Namiastkę tego mamy za każdym razem, gdy Tusk pojawia się w Polsce, a wówczas witają go całe tłumy, niczym wyzwoliciela. Tego, że takiego obrotu spraw po powrocie Tuska spodziewa się Jarosław Kaczyński, jest świadom Michał Gostkiewicz, dziennikarz i ekspert w sprawach politycznych.

– Szef PiS doskonale pamięta, jak przez osiem lat przegrał z byłym szefem PO wszystko, co było do przegrania. I wie, że wygrał dopiero wtedy, gdy Tusk, niezmuszany przez nikogo, zszedł z polskiego politycznego boiska, żeby zagrać w Lidze Mistrzów – przekonuje dziennikarz.

Dlaczego opozycja musi płakać za Tuskiem?

Jak zauważa Gostkiewicz, tak naprawdę tylko Kaczyńskiemu jest na rękę powrót Tuska do Polski. Liderzy opozycji straciliby bowiem swoje pozycje, a cała moc opozycji skupiłaby się w rękach byłego premiera. Dlatego powrót Tuska do kraju to jedynie sposobność dla Kaczyńskiego, by zacząć z całych siła atakować swojego politycznego wroga numer jeden.

 Tusk w Polsce – to wreszcie prawdziwe dla prezesa wyzwanie. Po co szukać nowego wroga, kiedy stary wrócił i osiedlił się za miedzą? I można go wreszcie atakować – za wszystko. Za Smoleńsk, za Amber Gold, za inne mniej lub bardziej prawdziwe „wina Tuska”. Teraz Kaczyński ma w ręku Sejm, rząd, prezydenta, media publiczne, a do tego służby i aparat sprawiedliwości, czyli prokuratury i – już prawie – sądy oraz komisję śledczą ws. Amber Gold. I mógłby Tuska grillować do woli – podsumowuje ekspert.

Tusk świadomy zagrożeń

Obecny szef Rady Europejskiej wie jednak, co go czeka po powrocie do kraju. Zdaje sobie sprawę, że jego powrót, przynajmniej teraz, to jedynie zrobienie prezentu Kaczyńskiemu. Dlatego opozycja jeszcze trochę popłacze, ponieważ wcześniej jak na wybory parlamentarne i przejęcie władzy Tusk nie ma po co wracać.

– Powrót Tuska do Polski byłby prezentem dla Jarosława Kaczyńskiego. Mógłby w znienawidzonego wroga bić całym aparatem państwa, który ma w ręku. Dlatego Tusk tego prezentu szefowi PiS nie zrobi – podsumowuje Gostkiewicz.

źródło: gazeta.pl

Jak Tusk zachowywał się w szkole? Oburzające! 10 nieznanych faktów z jego życia


Duda z Tuskiem na Święcie Niepodległości? To musiało się tak skończyć... [MEMY]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również