UDOSTĘPNIJ

4-tego lipca 2007 roku Międzynarodowy Komitet Olimpijski w wyniku głosowania wytypował Rosję na gospodarza zimowych igrzysk Olimpijskich. Ten zimowy turniej sportowy o prawie stuletniej tradycji ma odbyć się w Soczi. Weźmie w nim udział kilka tysięcy sportowców z ponad 85 państw całego świata.

Jednak w tym wspaniałym i wcale nie tak często organizowanym wydarzeniu nie zamierzają uczestniczyć prezydenci najbardziej wpływowych państw świata: USA, Niemiec i Francji. Głowy wyżej wymienionych krajów bojkotują zimowe igrzyska olimpijskie w Soczi, z powodu kontrowersyjnych przepisów, które w czerwcu ubiegłego roku uchwaliła rosyjska Duma. Przepisy te mówią, że ?Kto rozprzestrzenia informacje mające na celu formułowanie u nieletnich nietradycyjnej orientacji seksualnej lub przekonywanie ich o socjalnej równorzędności nietradycyjnych związków podlega karze grzywny od 4000 do 5000 rubli? (ok. 400-500 zł). Znacznie wyższe kary przewidywane są dla propagatorów niemoralnych zachowań w mediach (do 100 000 rubli). Postępowe narody zbulwersowały się, gdy tylko usłyszały o tak ?zbrodniczych? przepisach. Oczywiście nie wszystkim musi się podobać prawo wewnątrzrosyjskie, ale co ma na celu bojkot?

Barack Obama w ramach protestu zapowiedział, że specjalnie na tę olimpiadę wyśle dwie zadeklarowane homoseksualistki tenisistkę Billie Jean King oraz hokeistkę Catlin Cahow. Jest to jawna prowokacja i igranie z bezwzględnym prezydentem Federacji Rosyjskiej. Nikt nie spodziewa się, że puści on płazem potencjalne, gorszące zachowania sportsmenek. Pomijając fakt, że zgodnie z moimi poglądami nie ma powodu, by drażnić rosyjski wymiar sprawiedliwości, to uważam, że bojkot nadchodzących igrzysk jest nie na miejscu.

Nie po to wielu sportowców od lat przygotowywało się do tak ważnego turnieju, by na kilka miesięcy przed faktem usłyszeć od swojego prezydenta, że nie będzie on na tyle łaskawy by pojawić się na uroczystościach inauguracyjnych. Warto tutaj przytoczyć słowa posła PiSu i legendarnego bramkarza reprezentacji Polski w piłce nożnej, który przypomina nam, że jeszcze w starożytności na czas Olimpiady przerywano wojny, natomiast dzisiaj, uczestnictwo w olimpiadzie (a raczej jego brak) staje się narzędziem do walki politycznej.

W absurdalnych postulatach zdecydowanie przoduje Borys Niemcow, lider rosyjskiej opozycji, który apeluje do zachodnich przywódców, by ci nie jechali na olimpiadę, gdyż ich obecność  uprawomocni niedemokratyczne poczynania rosyjskich władz. Pan Niemcow zwrócił się z prośbą do światowych polityków, by zaszczycili Soczi swoją obecnością ale tylko pod warunkiem, że rosyjskie władze zdecydują się wypuścić więźniów politycznych. Niektórzy komentatorzy wskazują, że zwolnienie z więzienia aktywistów Greenpeacu oraz grupy ?Pussy Riot? ma związek ze swoistym milczącym szantażem wywartym przez głowy państw uczestniczących w zimowej olimpiadzie na władzach Rosji. Według mnie, jest to zagranie absolutnie niestosowne, gdyż pomijając fakt, że wyżej wymienieni przestępcy nie zostali(by) skazani bez przyczyny, to szantażowanie prezydenta państwa organizującego ten wspaniały turniej sportowy, byłoby zagraniem źle świadczącym o światowych politykach. Według mnie, rozliczenie się z np. aktywistkami Pussy Riot to wewnętrzna sprawa Rosji, a czas olimpiady nie jest najlepszym momentem do wtrącania się zagranicznych przywódców w takie czy inne poczynania rosyjskich władz.

Ale co w sytuacji, jeżeli jakieś państwo zdecyduje się na bojkot nie z powodu antygejowskiego prawa, ale z powodu politycznych stosunków z Rosją? Bo jeżeli chodzi o zagranie Putinowi na nosie, to pierwszym państwem, które powinno  zbojkotować olimpiadę jest Polska. Po katastrofie smoleńskiej i niebywałym upokorzeniu Polaków, Rosji przydałby się drobny kuksaniec. Prezydent mógłby po prostu stwierdzić, że do Rosji nie pojedzie, ze względu na sposób w jaki Rosja traktuje Polskę. Znamy jednak prezydenta Komorowskiego i polski rząd na tyle dobrze, by wiedzieć, że taki scenariusz pozostaje w sferze ?political fiction?. Donald Tusk zapowiedział już, że Polska bojkotować nie będzie.

Bojkot olimpiady w Soczi przez prezydenta Francji, USA i Niemiec będzie na pewno różnie postrzegany. Wiemy jednak, że Barack Obama deklarując to, że nie przyjedzie na olimpiadę, miał na celu zamanifestowanie swojego sprzeciwu wobec ?homofobicznego? prawa rosyjskiego. Nie będę zagłębiał się w analizę przepisów uchwalanych przez Dumę, ale czytelnikowi postawię pytanie, na które każdy odpowie sobie wedle własnego poglądu. Czy Igrzyska Olimpijskie powinny być pretekstem do wywierania nacisków na rosyjski rząd?

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułPlatformy odwrót od liberalizmu
Następny artykułFacebook usuwa prawicowe strony
Tadeusz Albiński
Działacz Narodowy, zwolennik wolnego rynku. Zagorzały tradycjonalista i antydemokrata. "Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu. ~ R. Dmowski. "

Zobacz również