UDOSTĘPNIJ

Ariel Żurawski, członek rodziny zabitego w Berlinie Łukasza Urbana i właściciel ciężarówki, jest załamany. Ludzie żerują na jego tragedii i zasypują go paskudnymi wiadomościami. Mężczyzna czuje się sterroryzowany i nie rozumie dlaczego ludzie w ten sposób się zachowują. 

– Dla nas to potworna tragedia, a ja otrzymuję od różnych ludzi SMS-y z wyzwiskami i obraźliwe komentarze. Jak wielka może być ludzka podłość?! – pyta Żurawski.

To właśnie on rozmawiał z mediami jeszcze zanim poznaliśmy tragiczne losy Łukasza Urbana i zapoznaliśmy się z informacją o jego tragicznej śmierci. To właśnie on od samego początku zapewniał, że Polak nie mógł mieć nic wspólnego z brutalnym zamachem. Oczywiście miał rację. Nie wiedział jednak o tym, że jego kuzyn zmarł bohaterską śmiercią uratowawszy dziesiątki żyć i zmniejszając rozmiary tragedii tocząc bój z islamskim terrorystą.

Gdy informacja o zamachu dopiero pojawiła się w mediach, Żurawski już był zalewany wyzwiskami i wiadomościami w stylu „ty k*rwa terrorysto je*any”. Wydawałoby się, że gdy wszystko zostało wyjaśnione, mężczyzna będzie otrzymywał jedynie przeprosiny za oskarżenia i wyrazy wsparcia. Nic z tego.

Cały czas otrzymuje obrzydliwe SMS-y, a jego strona jego firmy na Facebooku jest zalewana wulgarnymi i ohydnymi komentarzami. Niektórzy robią sobie żarty, a inni chcą chyba po prostu sprawić rodzinie jeszcze więcej przykrości. To obrzydliwe jak można żerować na takiej tragedii rodzinnej i żywić się czyjąś traumą. Być może również nie do wszystkich dotarło, że Polak był bohaterem, a nie terrorystą…

– Co chwila musimy je usuwać. Są przykre dla nas wszystkich. Odszedł od nas mąż, ojciec, mój kuzyn oraz bardzo dobry pracownik. Dla mnie to strasznie bolesna strata. A teraz jeszcze ktoś rani mnie i całą naszą rodzinę!

źródło: Polsat News, Fakt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również