UDOSTĘPNIJ
źródło: wikimedia.org, twitter.com

Kiedy się oddzieli będzie większy od góry lodowej, która zatopiła Titanica. Aż strach pomyśleć ilu jednostkom może zagrozić i o ile podniesie stan wody w oceanach. Mowa o ogromnym fragmencie lodowca szelfowego Larsena. Eksperci zapowiadają, że do oddzielenia dojdzie już niebawem.

Ocieplający się klimat i wzrastająca temperatura mórz i oceanów sprawia, że topnieją lodowce szelfowe. To potężne struktury z lodu, które są uważane za przedłużenie tych lodowców, które są umieszczone na lądzie Antarktydy. Jednemu z nich, lodowcowi Larsena, grozi podzielenie.

Jak wskazują brytyjscy naukowcy zgromadzeni w ramach projektu badającego lody Antarktyki MIDAS, pęknięcie na lodowcu Larsena ma już długość 160 km. Szczelina jest doskonale widoczna z samolotu, bowiem odcina się wyraźnie na białej strukturze lodu. Eksperci mówią, że jeszcze tej zimy czeka nas tzw. ocielenie lodowca.

Wskazują na to znaki na samym lodowcu. Potężna wyrwa w samym grudniu zwiększyła się o 17 km, a wcześniej w trakcie całego 2016 roku zdołała zwiększyć swą długość o 20 km. W sumie jeszcze tylko 19 km lodowca łączy go z resztą Antarktyki. Warto dodać, że powstała wyrwa ma 305 m szerokości.

Jak zapowiadają eksperci, ocielenie się lodowca Larsena to strata około 5180 m² lodu – co jest wielkością porównywalną z 1/3 województwa łódzkiego. Kiedy już dojdzie do podziału, zmieni się krajobraz całej Antarktyki.

 – Jeśli się ocieli, Lodowiec Szelfowy Larsen C straci ponad 10 proc. swojej powierzchni i jego czoło będzie najbardziej cofnięte w historii. To zdarzenie całkowicie zmieni krajobraz Półwyspu Antarktycznego – ostrzegają brytyjscy naukowcy.

pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również