UDOSTĘPNIJ

Relacje między Polską a Niemcami są trudne. Właściwie zawsze takie były, bowiem ten dwukrotnie większy od nas kraj zawsze wiedział, jak dbać o swoje interesy. Obecnie odtajniono szokujące dokumenty, które pokazują, jak niemieckie władze rozgrywały Polaków.

12 listopada 1989 roku w miejscowości Krzyżowa odbyła się pamiętna i symboliczna „msza pojednania”. Brali w niej udział polski premier Tadeusz Mazowiecki i kanclerz Niemiec Helmut Kohl.

ZOBACZ TAKŻE: Cały świat zamarł, Niemcy nie dowierzają. Merkel oddaje władzę

Podczas znaku pokoju obaj politycy objęli się, co odczytano, jako symboliczny początek nowego rozdziału. Od tej chwili zaczęła się droga Polski do Zjednoczonej Europy, ramię w ramię z dawnymi wrogami, a dziś przyjaciółmi – Niemcami.

A rzeczywistość? Odtajniono szokujące dokumenty

Tak wygląda mitologia, która powstała na bazie tego przełomowego wydarzenia. Jak było w rzeczywistości? Przed przyjazdem niemieckiego kanclerza oraz w trakcie jego wizyty w Polsce odbywała się twarda polityka, pozbawiona sentymentów.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych odtajniło szyfrogramy dotyczące tej wizyty. Pokazują one, jak gładko, ale też jak profesjonalnie polskie władze rozgrywane były przez Kohla.

ZOBACZ TAKŻE: NIE ŻYJE najbardziej znany kanclerz Niemiec

1989 rok, to czas trudny dla Polski i dla Niemiec. U nas upadał komunizm, w Niemczech dosłownie kilka dni wcześniej upadł Mur Berliński. Równocześnie między Polską a Niemcami nadal były niezałatwione, starsze sprawy. Chociaż w 1953 roku między PRL a NRD podpisano porozumienie w sprawie reparacji, a 1970 roku z RFN podpisaliśmy układ kończący spory graniczne – obie te sprawy wciąż wzbudzały silne emocje w społeczeństwie.

Równocześnie niezwykle bogate Niemcy wiedziały doskonale, że bankrutujący i walący się PRL, z którego dopiero rodziła się III RP, zrobi wszystko dla zastrzyku dużych pieniędzy. Kohl zatem po mistrzowsku rozgrywał polski rząd tak, by nie musieć składać żadnych deklaracji w sprawie granic i odszkodowań za II wojnę światową.

Kohl wirtuozem polityki zagranicznej

W czasie, kiedy Polska chciała jakichś deklaracji w sprawie odszkodowań, Helmut Kohl lawirował i unikał wszelkich ostatecznych stwierdzeń. Planując zaś przyjazd do Polski, zażądał możliwości odwiedzenia Góry św. Anny. Miejsce to kojarzy się jednoznacznie z III powstaniem śląskim i walkami polsko-niemieckimi w XX-leciu międzywojennym.

Kiedy w toku dyskusji między resortami dyplomacji ostatecznie z tego zrezygnowano – Kohl stał na pozycji tego, który dobrotliwie zrezygnował z kontrowersyjnej wizyty. Równocześnie zaś bliski współpracownik kanclerza, Horst Teltschik, dawał otwarte sygnały, że martwi się o dobry przebieg wizyty.

ZOBACZ TAKŻE: Niesamowity zwrot PO w polityce zagranicznej. Mówią jak PiS

– Przypomniał w obszernym wywodzie zakres wkładu finansowo-gospodarczego Bonn w »pakiet«, który zdaniem Teltschika stawia RFN na pierwszym miejscu wśród państw zachodnich gotowych wesprzeć Polskę. Niepokoi ich w tej sytuacji eksponowanie w naszych mediach, ale i w wypowiedziach oficjalnych (…) kwestii odszkodowań oraz granicy na Odrze i Nysie – czytamy w jednym z odtajnionych szyfrogramów.

To pokazuje, jak skutecznie Niemcy operowali swoimi argumentami (którymi była gotówka i dobrze prosperująca gospodarka), by pozbyć się natrętnych polskich pretensji do terenów i reparacji.

Jakie sekrety skrywa przeszłość Merkel? 10 nieznanych faktów z życia kanclerz


Jak Tusk radzi sobie w Brukseli? Internauci nie zostawiają na nim suchej nitki! [MEMY]

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również