UDOSTĘPNIJ
fot. twitter

Wygląda na to, że o Trybunale Konstytucyjnym będzie się mówiło już do końca kadencji Prawa i Sprawiedliwości. Kiedy spór z profesorem Rzeplińskim nieco ucichł, kolejne fakty zaczęły budzić kontrowersje.

Tym razem chodzi o Stanisława Piotrowicza. Posła PiS znanego głównie ze swojej komunistycznej przeszłości. Piotrowicz był prokuratorem za czasów PRL – i to nie byle jakim!

W stanie wojennym Piotrowicz był autorem słynnego aktu oskarżenia przeciwko działaczowi opozycji Antoniemu Pikulowi oskarżonemu o kolportaż wydawnictw drugiego obiegu. Za swoje zasługi dla PZPR Piotrowicz otrzymał nawet specjalny medal. W 1983 roku komuniści odznaczyli go Brązowym Krzyżem Zasług.

Kolejne kontrowersje wokół Piotrowicza wybuchły na początku poprzedniej dekady. W 2001 roku prokurator umorzył śledztwo ws. księdza, który molestował nieletnich. Wiemy to na pewno, bo a decyzja została uchylona przez prokuratora Prokuratury Okręgowej w Krośnie, a w 2004 duchowny został prawomocnie skazany.

Teraz okazuje się, że Piotrowicz może zasiąść w… Trybunale Konstytucyjnym. Jak powiedział, nie wyklucza takiej opcji.

Zdaniem Piotrowicza, profesor Rzepliński złamał prawo podejmując uchwałę pomimo braku potrzebnego kworum.

– Nikt o tym przestępstwie nie musi zawiadamiać. Organy ściągania, jeżeli powezmą wiadomość o popełnieniu czynu ściganego z urzędu, mają obowiązek z urzędu wszczynać postępowanie. Żadnych zawiadomień nie potrzeba – tłumaczył.

Polub fanpage jedynego bezstronnego portalu informacyjnego:

źródło: wprost

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również