UDOSTĘPNIJ
źródło: flickr.com, plakat promocyjny filmu "Smoleńsk"

Marcin Bulski jest jedną z osób, która zaciekle broniła krzyża postawionego po katastrofie smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu. Z zawodu jest aktorem, a na swym koncie ma role w kilku produkcjach. Ostatnio zagrał zaś samego siebie w filmie „Smoleńsk”. Co więcej, okazuje się, że Bulski od kilku miesięcy już pracuje w rządowej agencji.

Nieznany do 2010 roku aktor zwykle występował w serialach takich jak „Plebania” czy „M jak Miłość”. O Bulskim zrobiło się jednak głośno po katastrofie smoleńskiej, kiedy to aktor został jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy wśród osób broniących krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego.

Niedługo później wystąpił w filmie „Solidarni 2010”, gdzie mówił o tym, że tak długo będzie bronił krzyża, aż nie zostanie wyjaśnione, co tak właściwie stało się 10. kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. Wtedy też stał się obiektem ataków dziennikarzy, którzy zarzucali mu żałobę na pokaz.

 – Przedstawiono mnie jako aktora który desperacko szuka możliwości zaistnienia i sprzeda się za każdą cenę – narzekał wtedy Bulski.

Aktor nie myślał nawet, by przestać angażować się w sprawę smoleńską. Jakiś czas później zaangażował się w akcję postawienia pomnika ofiarom katastrofy. Tym samym został założycielem organizacji pod nazwą „Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Tragedii Narodowej pod Smoleńskiem”.

Mężczyzna skarżył się, że nagonka na niego doprowadziła do sytuacji, kiedy nie otrzymywał już ról, więc musiał założyć własną działalność. Zajmował się więc sprzedawaniem bombek pod Warszawą. Kilkuletnia przerwa w karierze aktorskiej Bulskiego zakończyła się jednak, a przyczyniła się do tego rola w filmie „Smoleńsk”. W obrazie Antoniego Krauzego Bulski zagrał samego siebie.

Co więcej, od kilku miesięcy aktor ma też dobrze płatną pracę. Zatrudniony jest bowiem w rządowej agencji, gdzie pracuje jako doradca. Od marca tego roku wspiera zarząd Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ) w sprawach decyzyjnych.

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu o polityce i społeczeństwie:


źródło: newsweek.pl
pt

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również