UDOSTĘPNIJ
fot. wikimedia / Noopy420 / flickr

Ustępujący prezydenta Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, postanowił nie ułatwiać pracy swojemu następcy. Jego ostatnia decyzja jako przywódcy USA wprawiła prezydenta-elekta i jego środowisko w furię.

Zwycięzca wyborów prezydenckich w USA, Donald Trump, nie będzie miał łatwo na początku swojej prezydentury, która oficjalnie rozpocznie się w styczniu przyszłego roku.

Ustępujący prezydent Barack Obama postanowił wykorzystać swoje ostatnie dni urzędowania na zacementowanie swoich sztandarowych reform, w taki sposób by ich zmiana była niemal niemożliwa do przeprowadzenia. Administracja ustępującego prezydenta zgłosiła do Kongresu 98 aktów wykonawczych dotyczących takich kwestii jak edukacja, ochrona środowiska i Obamacare, które skutecznie – jeśli nie zablokują planowane przez Trumpa zmiany – to radykalnie utrudnią i wydłużą ich przeprowadzenie. Wszystkie stoją w całkowitej sprzeczności z planami prezydenta-elekta.

Republikanie, z Donaldem Trumpem na czele, oczywiście nie kryją swojego oburzenia. W tej sprawie wystosowali do ustępującego prezydenta list otwarty, w którym zarzucają mu złą wolę i działanie na szkodę państwa.

 – Zwracamy się do Pana Prezydenta o ponowne przemyślenie swoich działań dotyczących zgłoszenia ostatnich aktów wykonawczych w Kongresie. Jeśli Pan Prezydent zignoruje nasz apel, proszę być gotowym na to, że zrobimy wszystko, by Kongres ich nie przyjął, a jeśli będzie trzeba to je ominął – czytamy w liście skierowanym do Baracka Obamy.

bh

Wspomóż pracę Pikio.pl
Jesteśmy jedynym dużym portalem informacyjnym, który NIGDY nie pobierał publicznych pieniędzy.
Dziękujemy!
Wesprzyj nas

Zobacz również