UDOSTĘPNIJ

W ostatnich dniach przez polski Sejm, nie wiedzieć czemu, przetoczyła się burza w związku w propozycją PSL, by uczcić zbliżającą się kanonizację Jana Pawła II specjalną uchwałą. Pierwsza refleksja, jaka mnie naszła, kiedy o tym usłyszałem brzmiała: ?Komu to potrzebne i do czego?? Czy nie wystarczy fakt, że na tę uroczystość wybierają się najważniejsze osoby w naszym państwie, i to w dodatku ?służbowo?? Pisząc ?służbowo? mam na myśli to, że ani pan prezydent, ani marszałkowie Sejmu, ani posłowie jadący do Rzymu nie wzięli na ten czas urlopu i nie pojadą tam jako osoby prywatne, będące katolikami, ale będą reprezentować państwo polskie, po raz kolejny depcząc zasadę państwa neutralnego światopoglądowo.

Jak widać, nie wystarczy. Posłowie PSL uznali, że neutralne światopoglądowo państwo polskie powinno oficjalnie wziąć czynny udział w tej uroczystości religijnej i uznać Jana Pawła II za przedmiot kultu religijnego, oraz moralny autorytet. Powinno potraktować niekatolików jak obywateli drugiej kategorii i jasno dać do zrozumienia, gdzie jest ich miejsce.

Przeciw takiemu postawieniu sprawy najgłośniej zbuntował się klub parlamentarny Twojego Ruchu. Profesor Jan Hartman w jego i swoim imieniu w ?Kropce nad i? przekonywał, że uchwała taka, tym bardziej w brzmieniu zaproponowanym przez PSL naruszałaby polską Konstytucję, ponieważ staje po stronie określonej opcji światopoglądowej, sugerując, że będzie to święto wszystkich Polaków i zachęcając do podążania za moralnymi drogowskazami polskiego papieża. Popis wyjątkowego braku kultury osobistej oraz swoich wąskich horyzontów myślowych dał drugi gość Moniki Olejnik ? poseł Stefan Niesiołowski (PO, kiedyś ZChN) Stwierdził, że Twój Ruch nienawidzi Kościoła Katolickiego, w uchwale nie ma żadnej propagandy, a nawet gdyby była to nic, bo nikt nie wymyślił jeszcze moralnej alternatywy dla chrześcijaństwa. Ten doświadczony przez życie człowiek nie może w swojej głowie pomieścić tego, że Polska nie składa się z samych katolików, a Kościół nie jest depozytariuszem prawdy absolutnej. Nie zapoznał się również zapewne z kanonem filozofii europejskiej, w szczególności ze spuścizną Immanuela Kanta, Kartezjusza, Hume?a albo nawet naszego rodzimego Tadeusza Kotarbińskiego, twórcy etyki niezależnej. Obecnie z świecie Zachodu święci tryumfy laicki humanizm, a nie chrześcijaństwo?, ale nie o tym jest ten artykuł.

Sejm nie jest od tego by kogokolwiek ewangelizować, Sejm jako organ władzy ustawodawczej nie może mieć poglądów religijnych. Może je mieć poseł Niesiołowski, Kłopotek, Kaczyński, Wipler i każdy inny, ale nie Sejm. Poza tym, nikt, nawet Twój Ruch i SLD nie zamierza deprecjonować zasług Karola Wojtyły na polu walki o pokój, dialog międzykulturowy i miedzy religijny, a także roli jaką odegrał w procesie pokojowych przemian demokratycznych w Polsce.

W związku z tym klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej zaproponował zmiany w tekście uchwały, tak by uwypuklała wyżej wspomniane zasługi Jana Pawła II dla Polski i świata, a pomijała wątek stricte religijny. Nawet taki kompromis był nie do przyjęcia dla klerykalnej prawicy. Ostatecznie uchwałę podjęto, ale nie jednogłośnie, jak to marzyło się jej pomysłodawcom. Polscy antyklerykałowie jasno dali do zrozumienia , że bezpowrotnie skończyły się czasy ślepego popierania inicjatyw prokościelnych w Polsce. Pokazali, że Polska nie jest monolitem ideologicznym.W tym kontekście jednak wyjątkowo niewłaściwa była jednak postawa trojga posłów SLD: Romualda Ajchlera, Anny Bańkowskiej i Tadeusza Tomaszewskiego, którzy zdradzili ideały lewicy głosując za przyjęciem uchwały.

Znamiennym wydaje się w tym kontekście fakt, że tego samego dnia, ten sam Sejm odrzucił projekt ustawy wprowadzającej obowiązkową edukację seksualną w szkołach. No fakt, Jan Paweł II by tego nie pochwalił, a więc jakżeby nasi posłowie mogli coś takiego przyjąć? A że zbliżają się wybory, lepiej nie zadzierać z najsilniejszym polskim graczem politycznym ? Kościołem Katolickim.