UDOSTĘPNIJ
fot. pixabay

Zbliżające się wybory do niemieckiego Bundestagu będą niezwykle ważne nie tylko dla Polski ale i całej Europy. Ta zależność działa jednak w obie strony. Polska jest bowiem bardzo istotna dla niemieckich wyborów.

Jeszcze kilka miesięcy temu Angela Merkel była dla wielu symbolem „zgniłej i zepsutej” Unii Europejskiej, a tysiące Polaków z niecierpliwością wyczekiwało końca jej kadencji. Alternatywa sprawiła jednak, że niemal wszyscy w kraju – niezależnie od wspieranej opcji politycznej – trzymają kciuki za obecną kanclerz. Jeśli bowiem nie ona, to naszymi zachodnimi sąsiadami będzie rządził Martin Schulz.

Schulz, pisząc wyjątkowo łagodnie, za Polską nie przepada. Polityk wielokrotnie udowadniał, że o naszym kraju ma jak najgorsze zdanie. Co więcej, według ekspertów nasze państwo będzie kluczowe przy… jego kampanii wyborczej.

To właśnie na przykładzie Polski Martin Schulz chce pokazywać Niemcom coraz gorszą sytuację Europy. Zgodnie z jego retoryką, tylko on jest w stanie ją naprawić. O tym, że Schulz może stosować taką taktykę mówiło się już wcześniej. Swoją ostatnią wypowiedzią polityk rozwiał wszelkie wątpliwości i potwierdził te przewidywania.

Poza Polską Martin Schulz wskazuje również na Węgry i Turcję, jednak nie ulega wątpliwości, że to nasz kraj będzie najważniejszy. Jest bowiem zdecydowanie najbliższy Niemcom, nie tylko w sensie geograficznym ale i gospodarczym, kulturowym czy politycznym.

– Nie musimy jechać do Stanów Zjednoczonych, żeby zauważyć jak stopniowo zabierana jest wolność. Spójrzmy na Turcję, spójrzmy na Węgry, spójrzmy na Polskę. Media zostały zmaltretowane, opozycji utrudnia się działalność, albo ją uciska, a sztukę i kulturę tnie. (…) Każdego dnia próbują oni (rządzący) ‘czerwona linię” przesuwać do przodu. Każdego dnia łamią o jeden kawałek tabu więcej. Zaproponowałem nałożenie sankcji przeciwko tym złym cynikom i musiałem bez wahania tych deputowanych wyrzucać z sali plenarnej (brawa). Chciałem dodać, że jako przewodniczący partii, wierzę, że w imieniu całej partii; was – wrogów wolności i demokracji, którzy próbują każdego dnia łamać tabu ostrzec, że będziecie mieli w nas – SPD, najbardziej zdecydowanego przeciwnika, jakiego możecie sobie wyobrazić – mówił Schulz.

Zwycięstwo Martina Schulza zależy oczywiście od umiejętności politycznych jego oraz Angeli Merkel, a kwestia polityki zagranicznej nie jest jedyną podnoszoną podczas kampanii. Polska ma tu jednak do odegrania zaskakująco dużą rolę. Jeśli rząd PiS będą dawać Schulzowi argumenty na potwierdzenie jego sztandarowej tezy, to szanse na porażkę Angeli Merkel znacznie wzrosną. Podejmując decyzje w najbliższych miesiącach rząd PiS powinien mieć więc na uwadze także kwestię niemiecką.

 

12 KOMENTARZY

  1. W Stanach stopniowo zabierana jest wolność… Trump rządzi od paru miesięcy i jak na razie to więcej wolności przywrócił niż zabrał. „Odebrał” transseksualistom wolność wybierania sobie dowolnej toalety w szkole, czy „odebrał” możliwość przyjazdu do Stanów osobom z niektórych krajów. Takiej „wolności”, że sobie przyjeżdża kto chce, czy barku prywatności chyba nie chcemy?
    Unia oczywiście święta i żadnej wolności, nie odbiera, podobnie Niemcy…
    Przekaz brzmi jakby oglądał tylko mocno lewackie media.

  2. Odnośnie trzymania kciuków, to ja trzymam kciuki za Schulza. Nie tylko doprowadzi szwabów do ruiny, ale też wprowadzi w IV Rzeszy taki sam zamordyzm jaki panuje w Szwecji. Wielu Niemców zginie z rąk islamski najemników, których dziesiątki tysięcy lewaki sprowadzają do Europy. Niczego to nie zmieni dla Polski, ale na pewno nie zaszkodzi.

  3. To jak zabawa w ”zlego ”i ”lepszgo ”plicjanta. A tak naprawde jedno gorsze od drugiego. Dlatego wystawion takiego kandydata ”przeciw ” Merkel, zeby wygrala jak przywodcy innych ” demokratycznych ” krajow , np.: Turcja – jakies 90% .To dopiero bedzie mozna nazywac zwyciestwem,prawda? A , ze nie bylo kontrkandydata ? Zapomni sie szybko. Liczy sie powalajace zwyciestwo. Jednym slowem Goebels zacieralby rece – PROPAGANDA i jeszcze raz tylko propaganda.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ