Strona Główna Opinie Polityka O tym jak POPiS zapewnił sobie władzę na kolejne kilkadziesiąt lat

O tym jak POPiS zapewnił sobie władzę na kolejne kilkadziesiąt lat

UDOSTĘPNIJ
Bogdan Huzar
Bogdan Huzar

Wszyscy chyba się zgodzimy, że celem nadrzędnym obecnego układu sił – POPiS-u – jest skuteczne ugruntowanie podziału władzy między sobą, tak by bezpiecznie co kilka lat wymieniać się stołkami i nie martwić się o to, że w przyszłości pojawi się siła, która będzie w stanie realnie zagrozić układowi.

Ale jak tu zabetonować scenę polityczną bez oskarżeń o działanie na szkodę demokracji, bez narażania się na oskarżenia o chęć trwania przy korycie, bez oskarżeń o łamanie konstytucyjnych praw obywateli i odbieranie im podstawowych praw obywatelskich?

Bardzo prosto! Wystarczy przekonać ludzi, że sami tego chcą. Wystarczy sprawić, że społeczeństwo będzie tego wręcz żądać. Wystarczy – przy małej pomocy własnych mediów – wypromować patriotę, najlepiej znanego powszechnie celebrytę, który pod płaszczykiem antysystemowca przekona ludzi do rozwiązania, które utrwali władzę jego mocodawców (ewentualnie, który będzie robił to nieświadomie). Co tam przekona, przecież i tak 90% popierających Kukiza i JOW-y nie ma zielonego pojęcia czym one są i czym w rzeczywistości skutkują (bo w końcu je popierają w imię walki z systemem – fuck logic!). Nie ma to już jednak żadnego znaczenia bo dzięki „antysystemowemu” Kukizowi ogromna część Polaków JOW-y kojarzy z walką z obecnym obozem władzy i zgniłym systemem. Zadanie zostało zatem wykonane celująco.

Zauważcie, że przed „antysystemowym Kukizem”, na każdego kto wspomniał o JOW-ach patrzono jak na bezczelnego partyjniaka POPiS-u, który chce zabetonowania sceny politycznej w Polsce. Dzięki Kukizowi to się zmieniło i teraz tak Komorowski jak i Duda (tak PO jak i PiS) mogli się bezpiecznie stać gorącymi zwolennikami jednomandatowych okręgów wyborczych, które dadzą im władze na kolejne kilkanaście a nawet kilkadziesiąt lat.

Czeka nas teraz dwutygodniowa kampania przed drugą turą wyborów, podczas której duet Duda-Komorowski będzie się licytował w tym kto jest w stanie zapewnić szybsze wprowadzenie JOW-ów. Niezależnie od tego kto wygra wybory nie zdziwię się jeśli zwycięzca po objęciu urzędu prezydenta w ekspresowym tempie zainicjuje prace nad ustawą zmieniającą ordynację wyborczą, która przez sejm przejdzie oczywiście jak przez masełko bo takie rozwiązanie jest jak najbardziej na rękę i PO i PiS (które razem mogą zmienić konstytucję).

A w jesiennych wyborach, dzięki nowej ordynacji wyborczej w sejmie na stałe zapanuje podział sił podobny do tego, który mamy obecnie w senacie (gdzie już działają JOW-y), czyli 60% PO,  38% PiS (lub  60% PiS,  38% PO) i 2% reszta.

Innym bardzo dobrym przykładem działania JOW-ów na wzór brytyjski jest nomen omen Wielka Brytania gdzie ugrupowania „antysystemowe” od lat zdobywają po jednym, góra dwa mandaty.

Ten, który wymyślił „antysystemowego” Kukiza z JOW-ami powinien dostać medal bo jest geniuszem socjotechniki – przekonał ofiarę gwałtu do tego, że skuteczną walką z gwałcicielami jest żądanie od nich by ją gwałcili, non stop.

edit: Felieton opublikowałem ok. godz. 2 w nocy a o 9.00 rano prezydent Komorowski oświadczył, że zarządzi referendum w sprawie JOW-ów i złoży w sejmie projekt nowelizacji konstytucji. Z kolei pozostali politycy PO i PiS od rana przekonują o słuszności JOW-ów i o tym, że nie można ignorować żądań społeczeństwa. Zdaje się więc, że mam chyba rację?

Bądź na bieżąco z moimi wpisami. Kliknij Lubię to!

Zobacz również