UDOSTĘPNIJ

Nie wiem jak wy, ale ja kilkuletniemu brzdącowi otoczonego stogami siana nie dałbym do rąk zapalniczki. Być może jestem dziwny. Tak samo gdybym wiedział, że mój kumpel leczy się z alkoholizmu, to nie siedzielibyśmy w pokoju, gdzie mam przeszklony barek, z którego spozierają wysokoprocentowe trunki. A jeśli organizowałbym imprezę, na którą przyszedł gość mający alergię na orzechy, to możecie mieć pewność, że na stole nie pojawiłoby się nic co miało najmniejszy kontakt z orzechami. To wszystko wydaje mi się całkiem normalne i usprawiedliwione. Wiadomo, że nie w każdym przypadku dzieciak podpali siano i siebie, nie zawsze kumpel pozostawiony sam na pięć minut z barkiem, zacznie go opróżniać w tempie antylopy przy wodopoju i niekoniecznie gość cierpiący na alergię zagryzając wódkę czekoladą zrobi to po raz ostatni w życiu. Ale to nie znaczy, że takie postępowanie nie jest mądre. Dokładnie te same odczucia mam jeśli chodzi o imigrantów.

Wśród prawicowej części komentatorów zaczęła dominować „agresywna” (według tej lewicowej części) retoryka i kompletnie się temu nie dziwię. W obliczu piątkowych zdarzeń emocje są bardzo zrozumiałe. To jest podobno złe i rozumiem ten punkt widzenia – zawsze wychodziłem z założenia, że działanie pod wpływem emocji jest gorsze od przemyślanych posunięć i nawet ta paryska masakra nie zmieni mojego punktu widzenia.

Muzułmańscy terroryści, którzy właśnie sprawili, że mieszkańcy Francji są zesrani, bardzo mi zaimponowali. Oczywiście swoim sprytem o który ich posądzam i o którym będzie dalej. W momencie gdy to piszę nie jest wiadome czy to była grupka odszczepieńców (co jest realne) czy było to przemyślane działanie ISIS (co jest tak samo realne). Oczywiście państwo islamskie szybciutko się przyznało do tych zamachów, ale na ich miejscu każdy z nas zrobiłby tak samo. Zwykłe podpinanie się pod sukces znane wszystkim, chociażby z wypowiedzi polityków na drugi dzień po każdym sukcesie sportowym.

Załóżmy na chwilę, że w ISIS siedzą ludzie o umyśle, który można określić jako strategiczny. To jest możliwe. Proponuję na moment wcielić się teraz w islamistów, którzy tym wszystkim kręcą. Czytajcie uważnie, bo nie mam monopolu na rację i być może w tym momencie popełniam błąd w analizie – możecie wytknąć to w komentarzu. Jaki mamy w tym momencie klimat w Europie Zachodniej? Poprawny politycznie. Unia przyjmuje kolejnych uchodźców, których sytuacja życiowa jest straszna i piszę to zupełnie na poważnie. To ludzie, którym należy pomagać niemal bez względu na wszystko. Od zawsze tzw. cywile uciekali od wojny, żeby znowu poczuć normalność – to naturalne.

(W tym momencie wkraczam na grząski grunt spekulacji. Równie dobrze mogę pisać całą prawdę, półprawdę albo gówno prawdę).

Na zajęciach z zarządzania podstawowym narzędziem jakie pokazuje się studentom to analiza SWOT – mocne strony, słabe strony, szanse i zagrożenia. Zestawmy teraz ze sobą dwa czynniki – poprawna politycznie Europa, która po ludzku chce pomagać i uchodźcy, którzy również po ludzku chcą uciec od okropieństw. Jako ISIS jakie mamy tutaj szanse? Można naszych pobratymców wysyłać do Europy jako uchodźców – to pierwsze co rzuca mi się na myśl. Nie piszę, że tak jest, ale wszyscy zgodzicie się ze mną, że to możliwe, prawda? Możemy wysyłać do Europy gromadę naszych ludzi udających uchodźców uciekających od wojny. Biednych poszkodowanych ludzi, którzy dostaną pomoc, bo Europa jest ludzka. Bo tak powinno się postępować. Chcemy walczyć z niewiernymi, więc nie ma lepszej możliwości zdobywania ich terenów. Wiemy, że wielkie wojny polegające tylko na walce zbrojnej odeszły do lamusa. Wiemy, że nie mamy zaplecza technicznego, żeby prowadzić wojnę informacyjną. Ale mamy szansę działania w ukryciu, a od dawien dawna każde poważne państwo posiada służby wywiadowcze, więc to chyba działa, prawda?

Klimat sprzyjający takim działaniom jest jeszcze bardziej korzystny niż mogliby przypuszczać w najskrytszych marzeniach, bo oto w Europie idioci kłócą się z idiotami tzn. prawacy z lewakami. Podział i brak jedności. To co jest charakterystyczne dla każdego człowieka to niechęć do przyznania się do błędu, a to napędza ISIS. Nikt nie powie, że się myli i dzięki temu wytworzył się ten idealny stan. Bo przyznanie się do błędu to ostateczność. A ostateczność następuje wtedy kiedy jedna ze stron jest pogrążona w swoim błędzie. Jeśli lewacy podnoszą głosy, że trzeba pomagać uchodźcom to mają rację, bo tak postępuje w pełni rozwinięta intelektualnie istota ludzka. Jeśli prawacy utrzymują, że muzułmanów trzeba tępić, bo niektórzy z nich reprezentują odłam, zabijający innowierców to też mają rację albowiem życie ludzkie to najwyższa wartość. Oto idealna sytuacja dla ISIS, gdzie wszystko sprzyja ku temu aby robić swoje, a na dodatek nie ma widoku na zmianę tej sytuacji.

Wiadomo, że samo z siebie nic się nie dzieje. Jeśli jedyne co robimy to siedzenie na dupsku, to nic się nie zdarzy. Nawet trafienie szóstki wymaga ruszenia się do kolektury. Jeśli skrajni muzułmanie zajmowaliby się czekaniem na cud to absolutnie nic by nie wskórali. To są geniusze, bo jak w obliczu tak korzystnej sytuacji się zachowują? Czy robią rozpierdol na pół Europy zabijając masę ludzi? Nie, bo wszyscy się na nich wkurwią i ich wytępią. Kroczek po kroczku sprawdzają do czego się mogą posunąć. Zastanawiają się czego jeszcze Europa nie doświadczyła. Obcinamy łeb niewinnemu człowiekowi i zamiast spierdalać śmiejemy się we krwi do kamery. Skrajnie zwierzęce zachowanie – jakie reakcje? Poprawność polityczna. Super, możemy posunąć się dalej. Wchodzimy do redakcji znanego tygodnika, nigdy w Europie nie zrobiono jeszcze rzezi w redakcji, GTA w realu, jakie reakcje? Polityczna poprawność i potępienie. Super! Co dalej? No w Rosji kiedyś Czeczeni wtargnęli do teatru, ale to będzie za mało. Zróbmy rozróbę na cały Paryż, taką symulację przejęcia miasta. Przerywamy koncert, zabijamy ludzi, wysadzamy się na ulicy i jeszcze pierdolnijmy granatami pod stadionem, żeby ci idioci zesrali się ze strachu i mieli mały przedsmak tego co się zdarzy. Jakie reakcje? No jasne, że umiarkowane. I to jest ich największy sukces. Politycy mówiący o tym, że Europa nie powinna dać się zastraszyć to ich triumf. https://pbs.twimg.com/media/CTxKRs1VEAAK-iz.jpg:large – to jest ich zwycięstwo, bo najlepsze w tym wszystkim jest to że w takich głosach jest TROCHĘ racji.

Jeśli to prawda, że za tymi wszystkimi zamachami jest powiązana jakaś grupa osób mająca konkretną wizję przyszłości (ISIS), to właśnie dlatego są upiornie imponujący. Bo to by oznaczało, że mają jasny i konkretny plan działania nie od miesiąca, nie od pół roku, nie od roku, ale od bardzo długiego czasu. House of Cards na skalę międzynarodową. Diabelna inteligencja i spryt. Wszystko wskazuje, że Europa Zachodnia jest jak ta siedząca w garnku żaba, której stopniowo podwyższa się temperaturę. Za chuja z niego nie wyskoczy. A oni o tym wiedzą. Wiedzieli o tym od dawna.

Każdy z nas jest inny oraz inaczej postrzega rzeczywistość. Dla niektórych czara goryczy przelała się już dawno temu, dla innych z kolei w ostatni piątek, a niektórzy będą brnąć w zaparte i siedzieć w garnku do końca. Nie powiem wam kto ma tutaj rację, bo wierzę, że umiecie ocenić to sami. A być może ten punkt graniczny dopiero przed nami? Albo seria punktów? A być może będzie tak jak w przypadku pierwszej wojny światowej – jedna kropla za dużo i wielki przełom? Możliwe, że za kilkaset lat historycy nie będą w stanie precyzyjnie wskazać momentu, w którym cała nasza rzeczywistość zaczęła się pierdolić.

Czy w tym momencie powinno się podjąć bardziej zdecydowane działania w celu zapobiegania takim incydentom? Moim zdaniem tak. Jeżeli w powyższym opisie sytuacji wszędzie się pomyliłem, a zwolennicy otwartości na inne kultury mają rację, to teraz mamy ostatni gwizdek na podjęcie zdecydowanych akcji. Od zarania dziejów inteligencja i kultura przegrywały z prostactwem – chociażby Cesarstwo Rzymskie najeżdżane przez barbarzyńców. Jasne, to nie jest może najlepsza analogia, ale w jakimś stopniu trafna. Inteligentni ludzie nie działają pochopnie i impulsywnie, a to jest woda na młyn dla agresywnych wyznawców Allaha.

Poprawni politycznie zawsze będą sugerować ostrożne i wyważone działania wykluczające terrorystów i innych cudaków z życia publicznego. Jak widać to nie sprawdza się zbyt dobrze. Jakie mamy efekty? W transmisji telewizyjnej z meczu słychać soczyste pierdolnięcie granatu w okolicy stadionu. Kolejny ewenement i przesunięcie granicy terroru. Rozważne postępowanie nic nie daje. Jestem przeciwny rasizmowi, segregowaniu ludzi po kolorze skóry czy wyznaniu, ale jeżeli nic innego nie daje efektów to chyba czas zastanowić się nad bardziej ekstremalnymi posunięciami, prawda? Są one obrzydliwe, niegodne inteligentnych ludzi, ale jeżeli mają chronić najwyższe dobro czyli życie ludzkie to jestem jak najbardziej za. Jak każdy człowiek posiadający minimum przyzwoitości.

Jeden z obecnych na polskim marszu niepodległości Francuzów mówił, że dla Francji i Niemiec jest już za późno, że te kraje umarły. To nieprawda, zawsze można coś robić, zawsze trzeba próbować. Być może Europa powinna zareagować bardziej zdecydowanie już dawno temu, ale to naprawdę bez znaczenia, w takich sytuacjach trzeba iść do przodu nie oglądając się za siebie. Póki brzdąca i stóg siana da się jeszcze ocalić.