UDOSTĘPNIJ

Wielką burzę na polskiej ziemi wywołały doniesienia o planach motocyklistów z Rosji, którzy chcą uczcić rocznicę zwycięstwa Związku Radzieckiego nad Niemcami. Fani dwóch kółek, zrzeszeni w klubie (podobno gangu) „Nocne wilki”, zamierzają na swych jednośladach dotrzeć aż do Berlina, przejeżdżając przez Polskę. Z tej okazji internauci przeszli do ofensywy i nie zamierzają przepuścić rosyjskich motocyklistów – rzekomo działających usługach Putina – przez polskie terytorium. Rodakom pragnę przypomnieć, że propaństwowe służalstwo to dość powszechne zboczenie i „Nocne wilki” nie są w nim odosobnieni, jeśli faktycznie służą Putinowi. Inne kluby motocyklowe, których tradycje kultywowane są również w Polsce (Hells Angels), mają na koncie większe grzechy: gwałty, morderstwa i handel narkotykami. Obawiam się również, że faceci odziani w skóry, mający słabość do bezkompromisowego rock and rolla i równie bezkompromisowego spuszczania łomotu przeciwnikom, nie wezmą sobie do serca protestu na fejsbuku. Tym niemniej, życzę powodzenia, Rodacy!

Czołobitność wobec państwa, uosobionego w postaci Putina, budzi polski gniew i pogardę. Gdy jednak chodzi o rolę państwa w kształtowaniu polskiego gruntu, przeciętny Kowalski ma problem z zachowaniem konsekwencji swojej postawy. W jednym z ostatnich numerów „Polityki” pan Marcin Kołodziejczyk opisuje ubolewania narodu nad państwową edukacją oraz plany jej reformowania. Rodzice coraz częściej zarzucają gimnazjom, że niewłaściwie przygotowują ich pociechy do egzaminu końcowego, że dziecko nie rozwija się tak, jak należy… mówiąc w skrócie – reklama szkoły nieadekwatna do status quo. W całym tym poświęceniu dla dobra dziecka i jego przyszłości zapominają jednak o swojej osobistej odpowiedzialności za wychowanie dziecka i przekazanie mu właściwych wzorców. Jeśli w domu miejsce purytańskich zasad pracy i nauki zastąpiło bezstresowe wychowanie, najlepsza szkoła może mieć problem z resocjalizacją młodego leminga. Słowo daję, widziałem sporo takich przypadków. Ale koniec końców Polska może się poszczycić tym, że podnosi na władzę rękę wtedy, gdy władza nie zdaje egzaminu – jak w przypadku nieudolnej państwowej edukacji. I nie boi się, że władza jej tę rękę odrąbie. W przeciwieństwie do Rosjan, którzy władzy postawić się nie potrafią. Czy to prawda, czy nieprawda – dogmatami człowiek żyje.

Pokłady polskiej kontestacji uruchomione zostały również przy okazji niedawnego meczu naszych piłkarzy w Irlandii. Choć kadra zremisowała na niełatwym gruncie, pomimo nieuniknionego spadku formy w trakcie zimowej recesji, grała po prostu poniżej oczekiwań. Właściwie to w ogóle nie powinna z Dublina przywieźć złamanego punktu, bo grała wręcz katastrofalnie. Na szczęście wypowiedzi wszechspeców, które miałem zaszczyt czytać na forach wszelakich, budzą nadzieję. Mamy wielką plejadę gwiazd europejskiej myśli szkoleniowej, gotowych zastąpić trenera Nawałkę w budowaniu naszej futbolowej potęgi. Po złoto nas prowadźcie, towarzysze, po złoto!

Jest już 10 kwietnia, czyli kolejna (całkiem okrągła) rocznica tragedii smoleńskiej, zwanej również zamachem. Biorąc pod uwagę specyfikę polskiej mentalności, stanie się to przyczynkiem do ogólnonarodowych zawodów w rzucaniu w siebie mięsem, wysyłania jednych na śmietnik historii, a innych do szuflady z napisem „Oszołomy”. Tak już lubimy się brutalnie podzielić przy okazjach z założenia jednoczących. Skoro można w Święto Niepodległości i rocznicę transformacji ustrojowej, to tym bardziej w rocznicę tragedii smoleńskiej. Chociaż podobno doskonale potrafimy jednoczyć się w obliczu zagrożenia zewnętrznego. Jeśli tak faktycznie jest, to paranoja wokół rosyjskich motocyklistów może spełnić niebagatelną funkcję…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ