UDOSTĘPNIJ

Czy istnieje jeszcze niezależna polityka zagraniczna rządu Najjaśniejszej w sprawach obronności czy rozwoju współpracy gospodarczej? Czy pozostaje nam tylko Waszyngton? Cała polska klasa polityczna liczy jedynie na Biały Dom, Pentagon, Departamentu Stanu USA i ONZ, w którym i tak rządzą ludzie zależni od dwóch pozostałych. Czy mamy liczyć tylko na polityków rozgrywających pozostałymi krajami na świecie? Ewentualnie można zwrócić się do Brukseli. Ale czy UE jest organizacją, która jest w stanie obronić jednego z jej członków? Oczywiście, zagrożenie dla jednego z członków staje się zagrożeniem dla EWG, czyli dla wszystkich, ale nie mamy wspólnej waluty, więc i ten wagonik w końcu można odczepić.

Czy istnieje jakaś możliwość zawarcia sojuszu, który nas ochroni? USA, jak można zauważyć na przestrzeni ostatnich miesięcy niezbyt przejmują się krajem na drugim końcu świata. Berlin, jaka by nie była historia, równie dobrze może znów wykroić sobie to co najlepsze i dołączyć do Niemiec (jako mieszkaniec zachodniej RP, z poglądami baaardzo liberalnymi, czasem zastanawiam się, czy to nie byłoby lepsze), Rosja – no to chyba wszyscy wiemy, co mówią politycy drugiej ligi w Moskwie, którzy jako jedyni mogą wypowiedzieć myśli, których Kreml nie może. Przynajmniej Austrowęgry już nam nie zagrażają, bo już ich nie ma. Chociaż, jak wyśmiewa się z naszej historii kabaret „Neonówka”: maleńka wysepka „Pikczu-pikczu” może dokonać rozbioru RP. Chociaż czy potrzeba tu aż trojga? Spójrzmy na ’39 i pakt Ribentropp-Mołotow albo na lata 1945-89. W takim razie z kim zawrzeć pakt? Z Paryżem? Tak, niech wywieszą białą flagę za nas. Londyn? Znów będziemy walczyli i pójdziemy na końcu marszu zwycięzców zapomniani przez wszystkich? Kijów – chyba widać co się dzieje. W ogóle wschód aktualnie jest dość niebezpieczny, chociaż widać tutaj pewną szansę dla RP, ale o tym następnym razem.

Cofnijmy się w czasie o osiem miesięcy i sześćset lat. Wtedy to Królestwo Polskie i Imperium Osmańskie nawiązało stosunki dyplomatyczne.  W międzyczasie było parę nieporozumień, bitew, oblężeń, wojen… Czy z którymś z sąsiadów tak nie było? Nawet z małym, takim jak Mołdawia mieliśmy problem. Chyba bardziej liczy się to co jest teraz, a nie to co było. Jednakże wspomnę tutaj dwie sprawy: ambasada RP w Turcji działała nieustannie, a Turcja nigdy nie uznała rozbiorów I RP, o czym może świadczyć pytanie zadawane przez Sułtana o naszych posłańców przy każdej prezentacji posłów i ambasadorów. Padała zawsze odpowiedź: „Poseł z Lechistanu jeszcze nie przybył”. W Turcji działa placówka dyplomatyczna II Rzeczypospolitej przez całą II Wojnę Światową, aż do ogłoszenia jej następcy historycznego. A co teraz dzieje się między nami?

Między Warszawą, a Ankarą jest zawiązanych 27 umów dwustronnych, oba kraje należą do Organizacji Traktatu Północnoatalntyckiego, oraz, może za kolejne –ścia lat, do Unii Europejskiej. Ankara jest dysponentem szóstej armii na świecie i drugiej w NATO. Wymiana handlowa między Polską i Turcją to 4,113mln euro co stanowi  nie całe 2% obrotu całkowitego. Oczywiście, może wydawać się to mało. Ale spójrzmy na raport Ministerstwa Gospodarki[i]. Obok Państw UE wymieniono naszych sąsiadów, USA, Japonię, Norwegię, Chiny i Turcję.

Turcja od wielu lat stara się o wstąpienie do Unii Europejskiej. Dlaczego jej tam nie chcą? Bo jest krajem obcym? Po części. Przecież w dzisiejszych Niemczech 2,4% ludności stanowią Turcy. Ogólnie w Unii mieszka ich około 2,5mln[ii]. Czy stanowi to zagrożenie dla Unii, biorąc pod uwagę, że w Turcji Muzułmanie to 71,3mln? Według badań, w UE Muzułmanie stanowią do 4% populacji. Dla kontrastu: wyznawcy judaizmu 0,2-0,3%, 0,4-0,5% Buddystów, 18% – ateiści, 70% chrześcijanie (bez rozbicia na protestantów i katolików). Czy 4% to dużo? Jak wygląda to w Turcji? 98% – wyznawcy Islamu, 1,2% – ateiści.  Ludność Turcji 76,6mln, UE 505,7mln. Czy Turcy są w stanie nas zalać? A czy wszyscy Turcy chcą wyjechać z kraju do Europy? Porównajmy PKB per capita Turcji i UE – 19tys.$ do 34tys$. Jest różnica. Ale czy wszyscy mieszkańcy UE mają 34tys$? Czy każdy z nas otrzymuje 34 tys$? [iii]

Jak wspomniałem ludność państwa na półwyspie Azji Mniejszej wynosi 76,6mln. Najludniejszy kraj Unii – Niemcy to 80,7mln. Przy aktualnej ordynacji Turcja miałaby drugą największą ilość europarlamentarzystów. Za nią znalazłaby się Francja, Włochy, Wielka Brytania – kraje, które teraz mają największą ilość posłów.[iv] Mniejsza ilość posłów może im się nie podobać, szczególnie, że wiadomo nie od dziś, że Ankara i Berlin dogadują się dość dobrze od czasu I Wojny Światowej. Berlin raczej nie będzie chciał denerwować Ankary ze względu na dużą mniejszość turecką w RFN.

Problem dla Europejczyków może również być nierozwiązana kwestia etniczna Turcji. Do tej pory rząd w Ankrze ma problemy z Kurdami. Kontrowersje budzi też postępowanie w sprawie pogromu Ormian, którego rząd nie chce uznać. Takich smaczków jest więcej.

Niemcy i Francuzi też mieli zastrzeżenia do rozszerzenia UE o 25 krajów Europy Wschodniej. Nie wydaje mi się, żebyśmy musieli mieć opory przed przyjęciem Turcji do Unii Europejskiej. Pytanie, które się rodzi w mojej głowie i rozbrzmiewa co raz głośniej, czy Ankara nadal jest tak chętna na wejście do Unii? Czy jeszcze chce się ona pchać tam gdzie jej nie chcą? Turcja przez decydentów brukselskich wydaje się być traktowana jak brzydka panna na wydaniu: porozmawiać, pobawić, odejść i wyjść za inną. Państwa europejskie korzystają z uprzejmości władz w Ankarze, ale nic dla nich nie robią. Poparcie dla Erdogana może wypływa właśnie stąd i właśnie stąd może wypływać powolne spływanie wielkiego okrętu jakim jest Turcja na niebezpieczne wody, jakimi może stać się mezalians ze światem Islamu. W Turcji na straży świeckości państwa postawiono Armię. Czy będzie to problemem, jeżeli całe państwo będzie dryfowało w tą samą stronę?

Wcześniej zadałem pytanie, czy musimy polegać jedynie na Brukseli, Berlinie i Waszyngtonie. Może czas zacząć szukać nowych sojuszy. Może nadszedł czas na nowe umowy bilateralne Warszawa-Ankara? Polityka jest grą interesów. Ostatnimi czasy stosunki Ankara-Moskwa zacieśniają się: Ankara nie reagowała zbytnio na konflikt na Ukrainie ze względu na interesy gospodarcze z Moskwą, skąd m.in. płynie 60% importowanego przez Turcję gazu i 30% ropy[v]. Przez to Turcja jest rozdarta. Moskwa ma środki nacisku na Ankarę, ale i Ankara ma środki nacisku na Moskwę, chociażby przez kontrolowanie cieśnin czarnomorskich i możliwość niewypuszczenia floty czarnomorskiej. Najwyższy czas zacząć działać. Nie można patrzeć jak powoli Rosja oplata nas z każdej strony, na co nie zwracają uwagi wszyscy dookoła.

Wiele osób w tym miejscu mogłoby mi zarzucić bycie antyrosyjskim. Nie. Nie jestem antyrosyjski. Jestem propolski. Należy szukać kompromisu tam gdzie jest on możliwy, zawierać sojusze, które będą działać – nie tak jak sojusz Warszawa-Londyn w 1939. Uważam, że trzeba ich szukać z wielu stron. Oczywiście, oprócz sojuszy pozostaje samemu dbać o swoją siłę, co czasem jest zapominane przez decydentów. Oczywiście, w kraju takim jak nasz, utrzymywanie armii z jednej strony wydaje się konieczne, jednak z drugiej strony… Czy dziś armia jest potrzebna? Czy jest skuteczna w wojnie hybrydowej? Dzisiejszy świat jest mniejszy. Nie wiadomo skąd przyjdzie zagrożenie w naszym położeniu geopolitycznym. Jedną możliwości obrony może być nawiązanie cieplejszych stosunków z Ankarą i należy to zrobić, zanim będzie na to za późno. Może się okazać, że obudzimy się z ręką w nocniku, którym będzie sojusz turecko-rosyjski i niemiecko-rosyjski. Wtedy pozostanie nam jedynie czekać na pomoc, której już raz nie otrzymaliśmy w porę, a wszyscy chyba wiemy, czym się to wtedy skończyło.

O innych możliwościach polityki zagranicznej napiszę następnym razem, m.in. o pewnej szansie dla polskiej dyplomacji w związku z sytuacja na wschód od Buku.

Będę wdzięczny za wszelkie komentarze dotyczące artykułu jak i poruszanej sprawy i chętnie odniosę się do merytorycznych konkluzji.

[i] „Polska 2014. Raport o stanie handlu zagranicznego” Warszawa 2014. Ministerstwo Gospodarki RP. ISSN 1429-3021.

[ii] http://pl.wikipedia.org/wiki/Turcy dostęp 18.01.15r.

[iii] http://pl.wikipedia.org/wiki/Gospodarka_Unii_Europejskiej, http://pl.wikipedia.org/wiki/Turcja dostęp 18.01.15r

[iv] http://www.europarl.europa.eu/aboutparliament/pl/0005bfbc6b/Liczba-mandat%C3%B3w-wed%C5%82ug-pa%C5%84stw-cz%C5%82onkowskich.html; http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Brytania; http://pl.wikipedia.org/wiki/Niemcy; http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82ochy; http://pl.wikipedia.org/wiki/Francja dostęp 18.01.15r.

[v] http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2014-03-05/turcja-wobec-rosyjskiej-interwencji-wojskowej-na-krymie; dostęp 18.01.15r.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułZa rządów PO składka przedsiębiorców na ZUS wzrosła o 50 proc.
Następny artykułRząd zajmie się ustawą o in vitro
Paweł Tomasz Rogalski
Centrysta w innym znaczeniu niż wszyscy to rozumieją – nie oznacza to człowieka kompromisu. Matematyk, muzyk i następca tronu. Pomimo rodowodu uważam, że demokracja jest dobra, chociaż ma wady. Nie ma partii, która odpowiada moim poglądom. Abstrakcyjny romantyczny racjonalista, pełen sprzeczności, szukający wzoru opisującego świat, który można by wykorzystać do każdej czynności, każdej istoty i każdego zjawiska. Monarchista - demokrata bezpośredni.